Rozdział 86 ,,Czekałam na Ciebie długo-za długo!"

 Karina z Liamem postanowili cieszyć się cudownym okresem narzeczeństwa. Byli bardzo szczęśliwi. Dziewczyna skończyła studia prawnicze, pomimo tego ile przeszła w życiu. Nie sądzili jednak, że cokolwiek lub ktokolwiek przerwie ich sielankę. 


W drodze do pracy Karina zorientowała się, że zapomniała kluczy do domu które miała dać swojej przyjaciółce. Liam wiedział jak bardzo zależy na tym jego narzeczonej. Podjechali pod dom, tylko Karina poprosiła aby nie wjeżdżali na teren jej domu. Mężczyzna uszanował jej wolę. Nie wiedziała jednak jaką ,,niespodziankę" zastanie pod domem.

-Krystian? Co ty tu robisz?-spytała zszokowana

-Wróciłem z Paryża i postanowiłem Cię odwiedzić.-odpowiedział

-Ale ja nie chcę Cię znać, zapomniałam o Tobie!-odpowiedziała zdenerwowana

-Posłuchaj mnie chociaż raz o tyle tylko proszę.-bąknął

-Nie nie chcę.-zaprotestowała i chciała wejść do domu.

-Jane jest w ciąży-powiedział

Dziewczynę to bardzo zabolało. Nie dość, że straciła chłopaka, który dostrzegł w niej nie tylko piękno i za którym jako jedyna się nie uganiała to jeszcze jej była rywalka była z nim w ciąży.

-To moje gratulacje. Tylko nie rozumiem po co mi to mówisz?- zapytała

-Bo to nie moje dziecko. Gdy poznałem prawdę odszedłem od niej. Jestem twój! Wróciłem tu dla Ciebie.

  Karina usłyszała to na co tak długo czekała. A czekała właśnie na te słowa, że jest jej, że wrócił tu dla niej. Ale po policzkach poleciały jej łzy.

-Przykro mi, że to nie twoje dziecko, ale nie licz na to, że do Ciebie wrócę. Jestem zaręczona, z cudownym facetem, który mnie kocha i szanuje. -rzekła

-Zaręczyny można zawsze zerwać. Wróć do mnie.-powiedział po czym zaczął ją namiętnie całować. Pech chciał, że na posesję wszedł Liam, który był zdenerwowany dłuższą nieobecnością ukochanej.

-Co to do cholery ma być?! Dlatego chciałaś abym został w aucie?!-zapytał wściekły

-Kochanie to nie tak jak myślisz!-próbowała go uspokoić.

-A jak to kurwa twoja mać nazwiesz? Flirtem, romansem czy jak?! No jak?!- mężczyzna aż kipiał ze złości jaką w sobie czuł.

-Uspokój się i wysłuchaj mnie. To mój były facet. Właśnie wrócił z Paryża aby mnie odzyskać, ale ja nie chcę z nim być. Wtedy mnie pocałował.-powiedziała ukochanemu po czym zwróciła się do Krystiana.

-Posłuchaj. Kochałam Cię, naprawdę Cię kochałam. Tyle, że długo kazałeś mi na siebie czekać-za długo!. Potem po naszym rozstaniu przeżyłam prawdziwe nie do opisania piekło. Kocham Liama i zostanę jego żoną. Wróć do Paryża tak będzie lepiej dla nas wszystkich.

Mężczyzna był w szoku po tym co usłyszał. Ze spuszczoną głową opuścił posesję Kariny. Widział jak dziewczyna, która go kochała i była cierpliwa całuje innego mężczyznę, którym nie jest on. Wtedy uświadomił sobie jak duży błąd popełnił nie zwracając na nią uwagi.

-Liam to naprawdę nic nie znaczyło. Uwierz mi. Nie kocham go. Kocham Ciebie to z Tobą jestem 3 lata nie z nim to twoją będę żoną a nie jego. Przy Tobie chcę budzić się i zasypiać, z Tobą pragnę mieć dzieci, psa i kota-nie z nim. -powiedziała ukochanemu.

-Odpowiedz na jedno pytanie proszę. Sprowadziłaś go tu?-mężczyzna spojrzał na ukochaną.

-Nie absolutnie nie.-odpowiedziała patrząc mu w oczy.

-Przepraszam za ten wybuch złości, ale po prostu nie wiem co we mnie wstąpiło. Poczułem ukłucie zazdrości i bezsilności. Czułem jakbym tracił grunt pod nogami, kiedy zobaczyłem wasz pocałunek. Bałem się, że Cię stracę.-wyznał

-You will never lose me. As long as we are both alive, only death will separate us. Don't forget about it.-powiedziała mu.

-Promise that you will never cheat on me.-poprosił ją.

-I promise, but you must promise me the same.-popatrzyła na niego.

-I promise.-powiedział i przypieczętował ich obietnicę cudownym pocałunkiem.

-Wiesz co chyba już nie zdążymy do pracy. To może zostaniemy w domu?-zapytała znacząco

Na jego odpowiedź nie musiała długo. Otworzył szybko drzwi i gdy przekroczyli jego próg zaczął ją namiętnie całować. Rzucili swoje teczki i szybko pobiegli na górę. 

Ściągnęła z niego marynarkę i rozdarła mu koszulę, ale zostawiła mu krawat.

-To już kolejna koszula.-zażartował.

-Dostaniesz ode mnie nowe- odparła namiętnym głosem, po czym złapała go za krawat, przyciągnęła do siebie i całowała go.

                       Kilka godzin później
********************************************************************

  -Byłaś cudowna -wyszeptał gdy opadł na łóżko po uniesieniach, które miały miejsce kilka godzin wcześniej.

-Ty także!-odparła.

-To było oh no nawet nie jestem w stanie tego opisać.-powiedział.

-Rozumiem Cię. Mi też zabrakło słów by opisać to jak było mi z Tobą cudownie.-przebąknęła ze zmęczenia po czym przytuliła się do niego.

  Objął ją swymi silnymi ramionami, aby usnęła. Ona jednak nie mogła zasnąć, bo zauważyła, że jej ukochany o czymś myśli. Nie chciała pytać, ale ciekawość okazała się być silniejsza od zaśnięcia. W końcu nie wytrzymała i spytała.

-O czym myślisz?

-O tym co by było gdybym Cię naprawdę stracił i jeślibyś wróciła do Krystiana?

-Cholera jasna a było już tak dobrze- zdenerwowała się. 

-O co Ci chodzi?- zapytał nie rozumiejąc pretensji narzeczonej.

-Przecież powiedziałam Ci, że  nie odeszłabym do człowieka, który mnie w przeszłości tak bardzo zranił. Ile razy mam jeszcze Ci to powtarzać?!-kobieta się zirytowała.

-Wiem, że już raz mi to powiedziałaś i to powinno mi wystarczyć, bo nie mam powodów aby Ci nie wierzyć i nie ufać. Po prostu tak bardzo Cię kocham.-wyjaśnił

-Wszystkiego miłością nie wytłumaczysz, ale wiesz o tym prawda?-spojrzała na niego, po czym wstała z łózka i zaczęła się ubierać.

-Co robisz?- spytał ukochanej.

-Pakuj się wyprowadzasz się. I nie wrócisz tu dopóki nie zrozumiesz, że można mi ufać. A przy okazji wyjeżdżam bo dostałam się na studia licencjackie z kryminologii i kryminalistyki za granicą na kilka lat, więc masz czas aby to przemyśleć i ewentualnie zacząć się leczyć.-rzuciła mimochodem.

-A co z pracą?!-zapytał zdenerwowany.

-Nie pracuję w zawodzie prawniczki zapomniałeś?

  Liam zdenerwował się na wiadomość o decyzji ukochanej. Gdy zaczęła pakować jego rzeczy wyrwał je z jej ręki i chciał uderzyć. Kobieta w porę się zorientowała i zdążyła go powstrzymać.

-Spróbuj mnie uderzyć a przysięgam, że wylądujesz na urazówce i będziesz tam leżał długo...bardzo długo. Gwarantuję Ci to.-spojrzała na niego lodowatym wzrokiem.

Facet się wystraszył i zrezygnował z zamiaru uderzenia narzeczonej, która nie zamierzała tego tolerować i oddała mu pierścionek zrywając tym samym zaręczyny. Spakował swoje wszystkie rzeczy i pojechał swoim samochodem, zostawiając w jej domu swój komplet kluczy. W drzwiach minął się z przyjaciółką ex-narzeczonej.

-Uuuu wyprowadzasz się. Co jednak nie umiałeś jej zaufać?!-rzuciła z ironią.

-Screw you-odburknął. Następnie spakował walizki do samochodu i odjechał.

Kalina weszła do domu i zobaczyła usatysfakcjonowaną tym Karinę. Była zdziwiona tym widokiem, ponieważ wie jak jej przyjaciółka bardzo go kochała.

-Pierwszy raz widzę, żebyś się tak cieszyła.

-Chciał mnie uderzyć, a ja temu zapobiegłam wyrzucając go.-powiedziała z uśmiechem.

-Cieszysz się z tego?-zapytała

-Tak. Nie pozwolę się tak traktować. Poza tym niedługo wyjeżdżam do NYC na licencjat i nie żałuję tego. Możesz tutaj mieszkać. Jak coś to dzwoń.

-Ale powiedz coś więcej o tym dlaczego go wyrzuciłaś.-Kalina spytała z ciekawości i nalała soku dla siebie i przyjaciółki.

-Krystian wrócił z Paryża i zjawił się pod moim domem.

-Ale to jeszcze nie jest najgorsze prawda?-spojrzała na kobietę.

-Tak to nie jest najgorsze. Powiedział, że jego dziewczyna jest w ciąży ale nie z nim.

Kobieta usiadła na sofę jak wmurowana. Nie sądziła usłyszeć czegoś takiego.

-Wow on się z nią związał, a ona zrobiła to z kimś innym?! Zwykła dziwka.-Kalina nie owijała w bawełnę krytykując Janet.

-Kiedy chciałam wejść do domu po klucze, które miałam Ci dać wtedy powiedział mi to na co tak długo czekałam.-kobiecie zrobiło się smutno

-Że Cię kocha prawda?

-Tak dokładnie-usłyszałam to na co tak długo czekałam. Wtedy zdjął pierścionek zaręczynowy z mojego palca i pocałował mnie. Wtedy Liam wszedł na podwórko i zobaczył to.-dziewczyna była tym bardzo przejęta.

-Niech zgadnę. Wściekł się i kazał mu się wynosić. Ty go uspokoiłaś mówiąc, że nie sprowadzałaś go tutaj. On na dowód tego, że Cię kocha pocałował Cię.-Brunetka rozwinęła sytuację.

-Tak potem wiesz no kochaliśmy się. Ale oczywiście po wszystkim musiał to schrzanić zaczynając gadkę o Krystianie i o tym co by było gdybym od niego odeszła. Wtedy się zdenerwowałam, powiedziałam mu o licencjacie i wyjeździe. Zaczęłam pakować jego rzeczy i powiedziałam, że ma się wyprowadzić. W tym momencie wyrwał mi je z ręki i chciał mnie uderzyć. Wtedy powiedziałam mu DOŚĆ!!!!!!!!, oddałam mu pierścionek i sam się wyprowadził.

-No proszę proszę. Ale twarda z Ciebie babka.- dziewczyna była pod wrażeniem zachowania przyjaciółki.

-Życie mnie tego nauczyło. Bycia twardzielką i wojowniczką.

-Stąd twoje zamiłowanie kryminologią i kryminalistyka.-wtedy już dla niej było wszystko jasne.

-To prawda. Poza tym mam szansę zacząć nowy rozdział.

-Może nie tylko zawodowy, ale również i prywatny?

-Czas pokaże.-powiedziała i wtedy zatrąbiła taksówka potwierdzając swój przyjazd. -Muszę już jechać jestem gotowa.

-Trzymaj się i dzwoń gdyby coś się działo.-Karina przytuliła swoją rudowłosą przyjaciółkę i odprowadziła ją do taksówki, która chwilę później odjechała.

Gdy Karina odjechała brunetka wróciła do jej domu i pomyślała. 

-Ciężko bez niej będzie, ale zasługuje na to, by być naprawdę szczęśliwą, po tym co przeszła. Ale wiem, że zawsze mogę do niej przyjechać. Poza tym istnieje internet. Jest dla mnie jak siostra , ale NYC to nie koniec świata. Wierzę, że jej się uda. A jeśli tak ja wtedy też wyjadę by zacząć nowe życie.

                              Koniec.

Witajcie moi kochani czytelnicy. Nowy rozdział jak zwykle pełen emocji. Z tego mnie znacie. Wierzę, że ten rozdział spodoba się wam jeszcze bardziej niż inne. Co pojawi się w kolejnych rozdziałach? -Niespodzianka.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka