Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka
Mimo,że karetka dotarła na czas i Katie została od razu zabrana do szpitala a następnie na salę operacyjną nastolatka zmarła. Lekarze mieli teraz najtrudniejsze zadanie w życiu-powiedzieć o śmierci nastolatki jej rodzicom.
-I co Panie doktorze? Jak nasza córka?-spytał Arek
-Przykro mi to mówić, ale państwa córka...nie żyje.-powiedział lekarz.
Na wieść o śmierci jedynaczki Lena zemdlała. Lekarze oraz Arek natychmiast zareagowali i zawieźli ją na badania. Ocuciło ją ukłucie igłą, podczas pobierania krwi przez pielęgniarkę.
-A...Arek-wyszeptała imię męża
-Tak kochanie?-mężczyzna załamany wieścią o śmierci kochanej córki otarł łzy i podszedł do żony leżącej na kozetce.
-Śniło mi się, że lekarz wyszedł z sali operacyjnej i powiedział nam o...o śmierci Katie.
Mężczyzna z trudem panował nad łzami, które próbował maskować przed żoną.
-Arek.
-To nie był sen. Katie naprawdę umarła.-wyznał
-Nie to nie prawda. Katie żyje to nie jest prawda-Kobieta znowu zaczęła krzyczeć i płakać, aż omal nie wyrwała wenflonu z kroplówką.
Proces Konrada dobiegł końca i mężczyzna dostał dożywocie. Niestety nie obyło się bez incydentów. Przed procesem zarówno rodzice Katie jak i Piotr, którego Katie była miłością życia rzucili się na niego nie mogąc wybaczyć im tego co zrobił. Piotr nie umie sobie znaleźć miejsca po śmierci dziewczyny. Któregoś dnia zamiast pojechać z cmentarza do domu pojechał do jej rodziców. Gdy zapukał do drzwi Lena mu otworzyła.
-Przeszkadzam?-spytał
-Nie nie przeszkadzasz. Wejdź.-odpowiedziała mu kobieta.
-Przepraszam, że tak wpadam codziennie bez uprzedzenia, ale...od czasu śmierci Katie nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu, ani skupić się na pracy.
-Rozumiem Cię doskonale. I powiem Ci, że chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi.
-Ma Pani rację. Katie była wspaniałą i wyjątkową dziewczyną. Rok temu chciałem poprosić ją aby została moją dziewczyną. Zakochałem się w niej.-wyznał Lenie.
Wtedy po jego wyznaniu ją zemdliło.
-Wszystko dobrze Pani Leno?-spytał Piotr
-Tak. Wszystko dobrze.
-Może już pójdę. Do widzenia.
-Do widzenia.
Kobiecie przeszło przez myśl, że może być w ciąży. Następnego dnia postanowiła pójść do lekarza. Lekarz potwierdził jej obawy. Kobieta jest w ciąży. Nosi w brzuchu bliźniaki. Postanowiła powiedzieć o tym mężowi i pojechała do kancelarii.
-Cześć skarbie.-mężczyzna usłyszał głos i ujrzał w progu gabinetu swoją żonę.
-Cześć kotku. Co Cię sprowadza?-spytał
-Mam dla Ciebie niespodziankę.-powiedziała i podała mu zdjęcie usg.
-Jesteś w ciąży? Ale jak? Kiedy?-spytał zaskoczony
-Pamiętasz ten wyjazd do naszego domu we Florencji?-spytała kuszącym głosem.
-Tak.
-A pamiętasz jak wtedy spędziliśmy wszystkie noce w sypialni?
-Tak. Czyli, że wtedy doszło do.... no wiesz?-spytał
-Tak absolutnie tak!!! i to z bliźniakami-krzyknęła ucieszona.
-Oh skarbie tak się cieszę.
-Skarbie a nie myślisz ,że to za szybko? Wiesz... Katie niedawno zmarła i nie wiem czy nie za bardzo się pospieszyliśmy.
-Ależ oczywiście, że nie i powiem Ci, że Katie byłaby szczęśliwa, że będzie miała rodzeństwo.-powiedział i przytulił żonę.
Koniec.
P.S Kochani Daję wam ten nowy rozdział. Przygotujcie chusteczki. Udanego czytania
-Przeszkadzam?-spytał
-Nie nie przeszkadzasz. Wejdź.-odpowiedziała mu kobieta.
-Przepraszam, że tak wpadam codziennie bez uprzedzenia, ale...od czasu śmierci Katie nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu, ani skupić się na pracy.
-Rozumiem Cię doskonale. I powiem Ci, że chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi.
-Ma Pani rację. Katie była wspaniałą i wyjątkową dziewczyną. Rok temu chciałem poprosić ją aby została moją dziewczyną. Zakochałem się w niej.-wyznał Lenie.
Wtedy po jego wyznaniu ją zemdliło.
-Wszystko dobrze Pani Leno?-spytał Piotr
-Tak. Wszystko dobrze.
-Może już pójdę. Do widzenia.
-Do widzenia.
Kobiecie przeszło przez myśl, że może być w ciąży. Następnego dnia postanowiła pójść do lekarza. Lekarz potwierdził jej obawy. Kobieta jest w ciąży. Nosi w brzuchu bliźniaki. Postanowiła powiedzieć o tym mężowi i pojechała do kancelarii.
-Cześć skarbie.-mężczyzna usłyszał głos i ujrzał w progu gabinetu swoją żonę.
-Cześć kotku. Co Cię sprowadza?-spytał
-Mam dla Ciebie niespodziankę.-powiedziała i podała mu zdjęcie usg.
-Jesteś w ciąży? Ale jak? Kiedy?-spytał zaskoczony
-Pamiętasz ten wyjazd do naszego domu we Florencji?-spytała kuszącym głosem.
-Tak.
-A pamiętasz jak wtedy spędziliśmy wszystkie noce w sypialni?
-Tak. Czyli, że wtedy doszło do.... no wiesz?-spytał
-Tak absolutnie tak!!! i to z bliźniakami-krzyknęła ucieszona.
-Oh skarbie tak się cieszę.
-Skarbie a nie myślisz ,że to za szybko? Wiesz... Katie niedawno zmarła i nie wiem czy nie za bardzo się pospieszyliśmy.
-Ależ oczywiście, że nie i powiem Ci, że Katie byłaby szczęśliwa, że będzie miała rodzeństwo.-powiedział i przytulił żonę.
Koniec.
P.S Kochani Daję wam ten nowy rozdział. Przygotujcie chusteczki. Udanego czytania

Komentarze
Prześlij komentarz