Rozdział 85 ,,Jeśli uderzy raz- będzie bił zawsze"
Karina kwitła w związku z Liamem. Świętują jutro 3 lata związku. Dlatego jest taka szczęśliwa. Jest jednak na tyle odpowiedzialna, aby wiedzieć co jest ważne. Najpierw praca potem przygotowania.
Pamiętała również o przyjaciołach. Nie sądziła jednak, że jedna z jej przyjaciółek ma aż takie problemy. Kalina jej przyjaciółka od dwóch lat spotykała się z Jamsem- anglikiem polskiego pochodzenia i mówiącego bardzo dobrze po polsku.
Wszystko wyglądało dobrze nawet bardzo dobrze. Jednak to tylko pozory. James raz na dwa tygodnie przylatywał do Polski aby pobyć z ,,ukochaną". Ale od jakiegoś czasu to Kalina nie miała ochoty na jego wizyty. Mężczyzna wiedział, że ukochana studiuje i ma praktyki, dlatego nie ma za bardzo dla niego czasu.
Prosił aby była zawsze w domu na czas. A kiedy się spóźniła nawet nie ze swojej winy-bił ją. Wpadał w amok i bił. Ubzdurał sobie, że Kalina ma kogoś, zaczął być zazdrosny. Kiedy wyszedł z amoku i skończył bić opamiętywał się. Kiedy nie odbierała-dostawał furii.
Nie słuchał jej tłumaczeń, kiedy mówiła, że ,,nie zawszę mogę mam praktyki i muszę wykonywać polecenia jaki mi wydają, albo,że ma kolokwium i nie może rozmawiać". Powiedział:,,Masz zawsze ode mnie odbierać i zawsze odpisywać". I tak cały czas.
Gdy wyjeżdżał-odczuwała ulgę. Piła przez cały weekend. Podczas jednej z jej ,,balang" odwiedziła ją Karina. Kobieta była w szoku widząc dom przyjaciółki, która leżała pijana w cztery dupy.
-Kalina-mówiła do przyjaciółki.
-Kto tu jest?-spytała skacowana dziewczyna
-To ja Karina. Widzę,że James wyjechał.-odburknęła.
-Tak. Urządziłam święto jak widać.
Kobieta usiadła obok przyjaciółki. Dziewczyna się rozpłakała na jej ramieniu.
-Wiesz, że jeśli uderzy raz to będzie bił zawsze. I może nie wiadomo ile przepraszać, a ty zawsze będziesz mu wybaczać, bo głupia uwierzysz, że się zmieni. Ile razy tak było?-spytała przyjaciółki
Słowa przyjaciółki otrzeźwiły ją bardziej niż podwójna kawa z cytryną na kaca, która została dla niej przygotowana.
-Masz rację nie pierwszy raz tak się zachował, ale za to ostatni. Wypiję kawę i wyrzucam go z domu. Zamów ślusarza i pojedź ze mną do szpitala na obdukcję-poprosiła przyjaciółkę.
-Zrobię to z rozkoszą, a potem złożysz wniosek o ściganie-oznajmiła prawniczka
-Tak. Już się nie boję.
-Zuch dziewczyna!-kobieta była dumna z przyjaciółki.
Zamówienie ślusarza, wymiana zamka, oddanie nowych kluczy i wyrzucenie wszystkich rzeczy Jamesa zajęło im 2,5 godziny. Następnie pojechały do szpitala na obdukcje, która wykonana została bardzo dokładnie. 2 godziny później były już wyniki. Karina była w szoku czytając wyniki obdukcji przyjaciółki.
-O Boże przecież ty masz liczne zadrapania, siniaki i ślady, które mogły świadczyć o próbach gwałtu, a nawet o samym gwałcie. Ponadto wykryto w twoim organizmie narkotyki. Ja pierdole co on z Tobą zrobił?!
-Nie wiem co on mi zrobił. O Boże nie dobrze mi zaraz zwymiotuję.
Dziewczyna zerwała się z krzesła szpitalnego i pobiegła do toalety. Nie wychodziła stamtąd, przez dobrych kilkanaście minut. Lekarz, który badał Kalinę wziął próbkę jej wymiocin do analizy, chociaż i tak potwierdziły to co było napisane w obdukcji, ale przynajmniej badanie wymiocin pozwoliło ustalić, jakie narkotyki podał Kalinie James.
Kalina wyszła z toalety po 30 minutach. Znacznie jej ulżyło i wygląda na to, że wróciła do ,,świata żywych i normalnych"
-I jak się czujesz?-zapytała
-O wiele lepiej. Czuję,że żyję.- odparła z ulgą.
-Nie żałujesz, że wymieniłaś zamki, aby James nie wszedł nigdy?
-Absolutnie nie żałuję! I powiem Ci jedno! I am proud of myself!-dziewczyna
-Jesteś silniejsza, kiedy mówisz po angielsku albo po włosku.-kobieta była dumna z przyjaciółki.
Dziewczyny prosto ze szpitala pojechały do domu Kaliny i spędziły babski wieczór. Następnego dnia Kalina po raz pierwszy obudziła się nie tylko szczęśliwa, ale również bezpieczna. Nie pamiętała kiedy tak się ostatnio czuła. Radosna jak skowronek wparowała do pokoju gdzie spała jej przyjaciółka.
-Hej kochana a ty dzisiaj nie masz randki rocznicowej z Liamem?-zapytała
Dziewczyna zerwała się łóżka i spojrzała na wyświetlacz telefonu.
-Omg faktycznie. Powinnam była już się zacząć szykować.
-Chodź pomogę Ci. Masz wszystko?-zapytała Kalina
-Tak ale tylko do make-up w samochodzie-odpowiedziała przyjaciółce.
-No to leć po nie.
Dziewczyna natychmiast ubrała szlafrok i poleciała do samochodu po wszystko co było jej potrzebne. Najpierw zjadły śniadanie. A potem Kalina przygotowała dla przyjaciółki relaksującą kąpiel.
Po czasie spędzonym w wannie zaczęły się przygotowania. Szły one dość nie tyle intensywnie co sprawnie i dziewczyny skończyły make-up w półtorej godziny. W końcu mogły sobie pozwolić na porządny relax im obu należny czyli kawa, serial i pogaduchy. Ta godzina była im bardzo potrzebna.
-No dobra wracamy do roboty. U mnie w pokoju wisi niespodzianka ode mnie a na niej niespodzianka od Liama, która uzupełni twoją kreację i coś ode mnie, jest w pudełku.
-O jej dziękuję Ci bardzo-Karina mocno uściskała przyjaciółkę, po czym pobiegła do sypialni Kaliny.
Zobaczyła w niej swoją niespodziankę- przepiękną kobaltową sukienkę, na której wisiał cudny naszyjnik w kolorze jej sukienki,który był prezentem od jej ukochanego, pod sukienką stało pudełko a na łóżku było drugie. Otworzyła najpierw to pudełko, które stało pod sukienką. Były w niej prześliczne buty, również w kolorze sukni. Następnie otworzyła pudełko leżące na łóżku. Była w niej torebka a w torebce uzupełnienie jej biżuterii (kolczyki i bransoletka) wszystko w kolorze sukni i kartka od Kaliny.
,,Kochana!
Zrobiłaś dla mnie tak wiele, że długo myślałam jak Ci się odwdzięczyć. Ale w końcu wpadłam na pomysł. Tym prezentem, który znalazłaś chcę Ci podziękować, za to jak bardzo mi pomogłaś i za to, że nadal mnie wspierasz. Jesteś i zawsze byłaś dla mnie jak siostra. Dziś jest twój wieczór. Czuj się wyjątkowo.
Kalina"
Dziewczyna ubrała sukienkę i wszystkie dodatki do niej. Wzięła torebkę i powiedziała Kalinie, że jest gotowa. Ta czekała na nią i kiedy Karina zaczęła schodzić, jej przyjaciółka zobaczyła jak cudnie wygląda.
-Wyglądasz prześlicznie kochana-powiedziała przyjaciółce.
-Dziękuję Ci i za ten prezent też.- uściskała przyjaciółkę
W tym momencie usłyszały dźwięk klaksonu.
-Leć już Liam czeka na Ciebie.
-Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję.
-To ja dziękuję. Zrobiłaś dla mnie więcej niż ktokolwiek inny-dziewczyny się uściskały.
Kobieta wyszła z domu przyjaciółki, gdzie czekał na nią jej ukochany. Mężczyźnie odebrało mowę na widok dziewczyny, która skradła jego serce dokładnie 3 lata temu.
-Wow wyglądasz.....olśniewająco skarbie- zabrakło mu słów
-Dziękuję- odpowiedziała zaczerwieniona.
Zakochani pojechali razem do restauracji, gdzie mężczyzna zarezerwował stolik. Zamówił ich ulubione dania. Ale gdy doszło do deseru, dziewczyna znalazła w nim pierścionek. Liam wziął go z dłoni ukochanej, wstał od stolika, uklęknął i powiedział
- Karina, jesteś wspaniałą, czułą, mądrą i niesamowicie śliczną dziewczyną. Wiele przeszłaś, ale widzę jak bardzo się przy mnie zmieniłaś, na ogromny plus. Kocham Cię dzisiaj tak samo jak kochałem 3 lata temu i jak kochać będę do końca życia, które chcę spędzić z Tobą dlatego zapytam. Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zechcesz zostać moją żoną?
Dziewczyna doznała szoku i nie umiała przez chwilę odpowiedzieć. Myślała, że to sen, nawet się uszczypnęła, ale nie...to nie był sen.
W końcu odpowiedziała ukochanemu.
-Tak tak tak zostanę twoją żoną. Niczego tak nie pragnę. To największa niespodzianka jak mnie spotkała w życiu. Kocham Cię i jestem gotowa rozpocząć z Tobą nowy rozdział nie mojego nie twojego, ale naszego życia.- podała mu rękę aby wsunął jej na palec pierścionek, po czym go pocałowała.
Koniec
Witajcie kochani, wiem jak bardzo długo czekaliście na ten rozdział, ale rozumiecie nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Zaraz grudzień a w nim kolokwium, a to oznacza jedno-SESJA!!!!!!!!!!. OMG jak ja to zdam to będzie super. 3majcie kciuki za mnie.

Komentarze
Prześlij komentarz