Rozdział 84 ,,To co jest między nami jest naprawdę i jest tylko i wyłącznie nasze"
Karina po słowach jakie usłyszała od Liama i które były dla niej wyjątkowe czuła się jak w bajce. Nie sądziła, że po rozstaniu z jej ex, który nie szanował jej ani trochę i traktował jak szmatę, będzie w końcu ktoś, kto będzie ją,nie tylko kochał, ale również szanował i troszczył się o nią. To wszystko usłyszała od Liama-chłopaka, który ją naprawdę szanuje i traktuje ją tak jak na to zasługuje.
Dziewczyna odprowadziła ukochanego i wróciła do domu, po czym poszła na górę do pokoju. Uśmiech nie schodził jej z twarzy nawet podczas snu. Wiedziała więc, że to jest to-miłość. Te motyle w brzuchu, uczucie fascynacji i ekscytacji,oraz innych uczuć, które były jej obce, bo nie czuła ich przy swoim ex. Usłyszała pukanie do drzwi.
-Proszę-odpowiedziała
-Możemy porozmawiać?-spytała Lena
-Jasne, że tak.-dziewczyna się zgodziła na rozmowę
-Od jakiegoś czasu widzę, że się uśmiechasz. To chyba dzięki Liamowi prawda?
-Tak to prawda ciągle o nim myślę, chyba się... chyba się zakochałam-wyznała ciotce.
-Jesteś pewna, że to jest to?
-Tak, do tej pory nie byłam pewna, ale to co dzisiaj od niego usłyszałam utwierdziło mnie w przekonaniu, że to co jest między nami jest naprawdę i jest tylko i wyłącznie nasze. Wiem, że to jest miłość. Przy Kamilu nie czułam tego, że jestem kochana, bezpieczna. Nie czułam jego ciepła, a potem, kiedy chciał zrobić ze mnie dziwkę, wiedziałam, że to nie jest to i muszę uciekać i zacząć wszystko od nowa.-dziewczyna opowiedziała wszystko ciotce.
-Co chciał zrobić z Ciebie?- kobieta się przeraziła
-Chciał zrobić ze mnie dziwkę. Miałam na niego zarabiać i go w ten sposób utrzymywać, a, że tego nie chciałam to mnie uderzył i chciał zgwałcić.-kontynuowała
-O mój Boże!! zgłosiłaś to na policję?
-Tak nawet go złapali, ale uciekł podczas transportu do prokuratury. Podejrzewam, że może się mścić.
Kobiety rozmawiały i nawet nie zauważyły za drzwiami ukochanego Kariny, bo pisał do niej ale nie odpisywała, więc postanowił przyjść i powiedzieć dobranoc. Był w szoku słysząc rozmowę Kariny z Leną. Wiedział, że jego ukochana przeżyła piekło z byłym ale nie sądził, że aż do tego stopnia, że ją bił i chciał zrobić z niej prostytutkę-utrzymankę. Dopiero wtedy zrozumiał jak Karina bardzo cierpiała i dlaczego tak bardzo nie pozwoliła się przytulić, dotknąć itp.
Zrezygnował, z powiedzenia ukochanej dobranoc i wrócił do siebie rozmyślając o tym co musiała czuć jego dziewczyna będąc w piekle do tego stopnia, że nie znała takich uczuć jak miłość, troska, czułość i bezpieczeństwo. Postanowił porozmawiać ze swoją przyjaciółką-lesbijką Anią.
Opowiedział jej to co usłyszał z rozmowy Kariny i Leny. Dziewczyna była w szoku tak samo jak on kiedy się dowiedział.
-Wiesz rozumiem ją, że nie chce pozwolić się przytulić czy dotknąć. To trauma. Po czymś takim w jej duszy pojawił się pewien rodzaj blokady wewnętrznej, która nie pozwala jej na to, nie mówiąc już o seksie. Dopóki nie zazna czułości, troski i bezpieczeństwa a przede wszystkim miłości ta blokada będzie w niej trwała.-wyjaśniła przyjacielowi.
-Co mam zrobić?- zapytał.
-Bądź przy niej wspieraj ją, rozmawiaj z nią o tym co ją dręczy co czuje, opiekuj się nią, zapewnij jej bezpieczeństwo, troskę. Musi czuć, że ją kochasz, że troszczysz się o nią. Porozmawiaj z nią i jej krewnymi, może pozwolą Ci na wprowadzenie się do nich.-zapropoowała
-Myślisz, że to dobry pomysł?
-Jestem o tym przekonana.
Chłopak zachęcony przez rozmowę z przyjaciółką następnego dnia udał się do krewnych ukochanej. Wcześniej jednak na wszelki wypadek się spakował zabierając najpotrzebniejsze rzeczy po czym pojechał. Zapukał do domu. Karina na jego widok bardzo się ucieszyła. Wręczył jej bukiet pięknych czerwonych róż połączonych z kremowymi.
-Chciałbym z państwem i z tobą kochanie porozmawiać.-zaczął
-Siadajmy-zaproponowali
-Zapewne wie pan co spotkało Karinę, podczas jej związku z Kamilem.
-Tak wiem.-odpowiedział Arek.
-A ty skąd wiesz?-spytała Karina
-Wczoraj pisałem do Ciebie sms-y ale nie odpisałaś, więc postanowiłem wrócić do domu i powiedzieć Ci dobranoc. Przez przypadek usłyszałem przez uchylone drzwi twoją rozmowę z ciotką. Z góry bardzo przepraszam na prawdę nie chciałem tego. Ale to co usłyszałem przeraziło mnie. Zrozumiałem jakie piekło przeszłaś.
-I teraz pewnie mnie zostawisz?- spytała zasmucona Karina
-Nie nie zamierzam Cię zostawić. Wręcz odwrotnie.- tym zdaniem zaskoczył całą trójkę.
-Jak to odwrotnie? Wyjaśnij to.-poprosili.
-Chodzi o to, że w Karinie po tym co przeżyła powstała wewnętrzna blokada, która nie pozwala jej na akceptowanie gestów czułości, dopóki nie zazna spokoju. Dlatego, chciałabym być przy niej cały czas i ją wspierać w walce z przeszłością.-wyjaśnił
Jego wyjaśnienia wmurowały dziewczynę i jej bliskich. Postanowili na chwilę się oddalić i przedyskutować pomysł, na który wpadli. Po kilku chwilach wrócili w dobrych nastrojach.
-Twoja postawa i to jak zareagowałeś na kłopoty Kariny zaskoczyły nas pozytywnie. Widzimy jak Karina po tym wszystkim przy Tobie odżyła.- zaczął Arek
-Dlatego postanowiliśmy, że może....jeśli oczywiście zechcesz- kontynuowała Lena
-Chcemy, żebyś z nami zamieszkał.-dokończyła Karina
Chłopakowi odebrało mowę, właśnie to chciał zaproponować, ale nie spodziewał się takiej propozycji od nich. Ale zgodził się, zamieszkać u ukochanej.
-Wstawimy dodatkowe łóżko do pokoju Kariny. Przestrzeń na to pozwala.
-A ja zrobię Ci miejsce w swojej szafie i łazience.-ucieszyła się Karina.
Arek z Liamem poszli po jego bagaże, które wstawili do domu i pojechali po zakupy. Lena z Kariną zaczęły przygotowywać miejsce w szafie tej drugiej, po czym wstawiły łóżko dla Liama i poszły robić miejsce w łazience i ogólne porządki w całym domu. Bliźniaki spały jak aniołki. Były nakarmione, umyte i przewinięte. Kiedy mężczyźni wrócili z zakupami, zabrali się za robienie kolacji. Lena z Kariną były zachwycone. Po kolacji, winie i filmie widać było, że Karina się odprężyła. Cała czwórka spędziła bardzo miły wieczór. Karina czuła się szczęśliwa. Poszła z Liamem na górę rozpakować jego rzeczy.
-Cieszę się, że tu jesteś.-powiedziała
-Ja też. Nie będę się już tak o Ciebie martwił. Pomogę Ci w uporaniu się z traumą.
-Dziękuję Ci.-powiedziała
-Głuptasie mój nie dziękuj. Robię to dla Ciebie, bo chcę.
-A jeśli chodzi o...sex?-spytała
-A jeśli chodzi o to to nie bój się nie będę naciskał na Ciebie. Zrobimy to jak będziesz gotowa. Nawet, gdyby miało to być dopiero po ślubie. Kocham Cię skarbie-odparł
-Ja Ciebie też kochanie. Teraz nie mam pewności, że to co jest między nami jest naprawdę i jest tylko i wyłącznie nasze.- powiedziała z lekką pewnością w głosie dwudziestotrzylatka
-I nikt nam tego nie odbierze.-uśmiechnął się chłopak w stronę ukochanej.
Koniec :)
Miłej lektury kochani :D
Komentarze
Prześlij komentarz