Rozdział 81 ,,Mam nadzieję,że teraz wszystko się ułoży"
Kobieta była szczęśliwa. Jej ciąża rozwijała się prawidłowo i bardzo jej służyła. Miała nadzieję, że teraz wszystko się ułoży. Nie umiała jednak zapomnieć o tragedii jaka ich dotknęła. Wciąż pamiętała o swojej córce, która uratowała jej życie. Nie miała pewności czy dziewczyna byłaby szczęśliwa z powodu rodzeństwa. Chociaż z jednej strony nastolatka marzyła o rodzeństwie.
Liczyła na to, że mąż też się z tego cieszy. Zauważyła jak bardzo się zmienił na wieść o jej ciąży. Sprawiał wrażenie, jakby udawał tylko tą radość, a tak naprawdę nie cieszył się z tej wiadomości.
Postanowiła porozmawiać o tym z ojcem. Znała go i wie, że ją zrozumie.
-Nie bój się. Może dalej nie umie się dalej po tym pozbierać. Boi się, że będzie to samo z waszymi dziećmi co z Katie.-uspokajał ją.
-A on myśli, że ja się nie boję?! Boję się i to nawet nie wiesz jak bardzo.-krzyknęła
-Córeczko uspokój się. Stres szkodzi zarówno Tobie jak i Waszym dzieciom.-Artur uspokajał córkę, ale ta nakręcała się jeszcze bardziej. Jednak po chwili opadła jej adrenalina i uspokoiła się.
-Masz rację tato. To nie poprawi mojego stanu, a tylko go pogorszy.-powiedziała już o wiele spokojniejszym tonem. Postanowiła się pożegnać z ojcem i wrócić do domu.
-Dobrze. Tylko proszę Cię-jedź ostrożnie. Ty i dzieci jesteście teraz najważniejsze. A z Arkiem porozmawiam. Obiecuję.
Kobieta jadąc do domu mijała ich ulubioną kawiarnię. Zatrzymała się i postanowiła tam wstąpić i napić się czekolady. Weszła tam, zajęła stolik i zamówiła gorącą czekoladę. Czekając na zamówienie spostrzegła parę siedzącą 2 stoliki dalej. Kiedy spojrzała na twarz mężczyzny rozmawiającego z tą kobietą-zauważyła twarz swojego męża.
Mężczyzna był tak zajęty kobietą, z którą siedział, że nawet nie zauważył żony. Rozczarowana kobieta nawet nie zauważyła jak dostała zamówienie. Wypiła czekoladę, zapłaciła i wyszła. W głowie miała obraz swojego męża, jak rozmawiał z tą kobietą, jak muskał jej dłoni, jak dotykał jej policzka.
Wsiadła do samochodu i jechała przed siebie jak w amoku.
-Miałam nadzieję, że wszystko się ułoży, a tymczasem on mnie....zdradza? Nie nie nieeeeeeeee! Nigdy w to nie uwierzę!!!! Nigdy!!!!!!!!!.
Krzycząc tak o mało nie doprowadziła do tragedii. Na szczęście udało jej się ominąć przeszkodę. W tym momencie zatrzymała auto i życie przeleciało jej przed oczami.
Jako, że nic jej się nie stało wyciągnęli jej auto z rowu i pojechała do domu. Dojechała po 30 minutach. Weszła do mieszkania, zdjęła płaszcz, buty. Wzięła torebkę i poszła do sypialni.
Położyła się na łóżku, chciała się uspokoić, ale leżenie nie pomogło się jej odprężyć. Rozebrała się i napuściła wannę ciepłą wodą i dodała olejek lawendowy do kąpieli po czym zanurzyła się w pianie.
Leżała i relaksowała się. Po jakimś czasie wyszła z wanny, owinęła się szlafrokiem, poszła do łóżka i zanurzyła się w ciepłą kołdrę, którą zawsze wyjmuje na zimę. Ciepło było takie miłe dla niej i dzieci, które w sobie nosiła, że szybko usnęła.
Nawet nie usłyszała, kiedy wysoki, dobrze zbudowany brunet wrócił do domu. Znał żonę i wiedział, że skoro rzeczy są w takim nieładzie to znaczyło, iż albo coś się stało w pracy, albo u lekarza. Do głowy mu nawet nie przyszło, że mogła zobaczyć go z inną kobietą.
Gdy wszedł na górę skierował swe kroki do sypialni. Otworzył drzwi i zobaczył ją śpiącą. Usłyszała ten dźwięk i otworzyła oczy.
-Widziałam was-powiedziała.
-Czyli to ty byłaś pod kawiarnią?-spytał
-Tak. Czyli nawet się nie wypierasz tego, że masz z nią romans!! Jak mogłeś? Po tylu latach małżeństwa po śmierci naszej córki i teraz kiedy jestem w ciąży?-Kobieta była załamana.
Mężczyzna zdjął buty, usiadł na łóżku i mocno ją przytulił. Kobieta spojrzała na niego z spuchniętymi od płaczu oczu.
-Posłuchaj głuptasie. Nie mam, nigdy nie miałem i nie będę miał żadnego romansu, a ta kobieta, którą widziałaś to córka mojej siostry.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?-zapytała kiedy ocierał jej łzy z policzków.
-Nie było okazji, przyjechała tak nagle. Nie było na to czasu. Wybacz mi. Tak bardzo Was Kocham.-pocałował żonę i zaokrąglony brzuch, w którym były ich dzieci.
-I my Ciebie też kochamy.-uśmiechnęła się, dotykając brzucha.
Koniec :)
Kochani wybaczcie mi tą długą nieobecność, ale nauka=egzaminy. Nowy Rozdział=nowe emocje. Miłej lektury i liczę na miłe komentarze :)
Postanowiła porozmawiać o tym z ojcem. Znała go i wie, że ją zrozumie.
-Nie bój się. Może dalej nie umie się dalej po tym pozbierać. Boi się, że będzie to samo z waszymi dziećmi co z Katie.-uspokajał ją.
-A on myśli, że ja się nie boję?! Boję się i to nawet nie wiesz jak bardzo.-krzyknęła
-Córeczko uspokój się. Stres szkodzi zarówno Tobie jak i Waszym dzieciom.-Artur uspokajał córkę, ale ta nakręcała się jeszcze bardziej. Jednak po chwili opadła jej adrenalina i uspokoiła się.
-Masz rację tato. To nie poprawi mojego stanu, a tylko go pogorszy.-powiedziała już o wiele spokojniejszym tonem. Postanowiła się pożegnać z ojcem i wrócić do domu.
-Dobrze. Tylko proszę Cię-jedź ostrożnie. Ty i dzieci jesteście teraz najważniejsze. A z Arkiem porozmawiam. Obiecuję.
Kobieta jadąc do domu mijała ich ulubioną kawiarnię. Zatrzymała się i postanowiła tam wstąpić i napić się czekolady. Weszła tam, zajęła stolik i zamówiła gorącą czekoladę. Czekając na zamówienie spostrzegła parę siedzącą 2 stoliki dalej. Kiedy spojrzała na twarz mężczyzny rozmawiającego z tą kobietą-zauważyła twarz swojego męża.
Mężczyzna był tak zajęty kobietą, z którą siedział, że nawet nie zauważył żony. Rozczarowana kobieta nawet nie zauważyła jak dostała zamówienie. Wypiła czekoladę, zapłaciła i wyszła. W głowie miała obraz swojego męża, jak rozmawiał z tą kobietą, jak muskał jej dłoni, jak dotykał jej policzka.
Wsiadła do samochodu i jechała przed siebie jak w amoku.
-Miałam nadzieję, że wszystko się ułoży, a tymczasem on mnie....zdradza? Nie nie nieeeeeeeee! Nigdy w to nie uwierzę!!!! Nigdy!!!!!!!!!.
Krzycząc tak o mało nie doprowadziła do tragedii. Na szczęście udało jej się ominąć przeszkodę. W tym momencie zatrzymała auto i życie przeleciało jej przed oczami.
Jako, że nic jej się nie stało wyciągnęli jej auto z rowu i pojechała do domu. Dojechała po 30 minutach. Weszła do mieszkania, zdjęła płaszcz, buty. Wzięła torebkę i poszła do sypialni.
Położyła się na łóżku, chciała się uspokoić, ale leżenie nie pomogło się jej odprężyć. Rozebrała się i napuściła wannę ciepłą wodą i dodała olejek lawendowy do kąpieli po czym zanurzyła się w pianie.
Leżała i relaksowała się. Po jakimś czasie wyszła z wanny, owinęła się szlafrokiem, poszła do łóżka i zanurzyła się w ciepłą kołdrę, którą zawsze wyjmuje na zimę. Ciepło było takie miłe dla niej i dzieci, które w sobie nosiła, że szybko usnęła.
Nawet nie usłyszała, kiedy wysoki, dobrze zbudowany brunet wrócił do domu. Znał żonę i wiedział, że skoro rzeczy są w takim nieładzie to znaczyło, iż albo coś się stało w pracy, albo u lekarza. Do głowy mu nawet nie przyszło, że mogła zobaczyć go z inną kobietą.
Gdy wszedł na górę skierował swe kroki do sypialni. Otworzył drzwi i zobaczył ją śpiącą. Usłyszała ten dźwięk i otworzyła oczy.
-Widziałam was-powiedziała.
-Czyli to ty byłaś pod kawiarnią?-spytał
-Tak. Czyli nawet się nie wypierasz tego, że masz z nią romans!! Jak mogłeś? Po tylu latach małżeństwa po śmierci naszej córki i teraz kiedy jestem w ciąży?-Kobieta była załamana.
Mężczyzna zdjął buty, usiadł na łóżku i mocno ją przytulił. Kobieta spojrzała na niego z spuchniętymi od płaczu oczu.
-Posłuchaj głuptasie. Nie mam, nigdy nie miałem i nie będę miał żadnego romansu, a ta kobieta, którą widziałaś to córka mojej siostry.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?-zapytała kiedy ocierał jej łzy z policzków.
-Nie było okazji, przyjechała tak nagle. Nie było na to czasu. Wybacz mi. Tak bardzo Was Kocham.-pocałował żonę i zaokrąglony brzuch, w którym były ich dzieci.
-I my Ciebie też kochamy.-uśmiechnęła się, dotykając brzucha.
Koniec :)
Kochani wybaczcie mi tą długą nieobecność, ale nauka=egzaminy. Nowy Rozdział=nowe emocje. Miłej lektury i liczę na miłe komentarze :)
Komentarze
Prześlij komentarz