Rozdział 74 ,,Dorwę Cię suko"-kontynuacja rozdziału 73
Nie spała przez całą noc. Cały czas leżąc w szpitalu myślała o tym co będzie jak Joachim dowie się w prokuraturze, że to ona na niego doniosła. Zasnęła nad ranem bo po jakimś czasie zeszły z niej wszystkie smutki.
Tymczasem kiedy Joachim dowiaduje się, kto na niego podpisał ,,wyrok" rzucił się na prokuratora z pięściami. Jakby był w Amoku. Zapomniał, że to prawnik i zaczął okładać go jak swoją żonę.
Oficerowie policji złapali go i odprowadzili do aresztu. Po tym ataku mężczyzna był pewien, że Celina mówiła prawdę. Podtrzymał wniosek o tymczasowe aresztowanie. Joachim wariował jeszcze trochę w celi. Tak z jakieś 30 min.- po czym się uspokoił.
-Jeszcze Cię dorwę suko i zakatrupię Cię na śmierć jak ostatnią szmatę.-pomyślał
3 tygodnie później:
Celina wyszła ze szpitala. Fizycznie czuła się dobrze, ale nerwy miała tak zszargane, że psychika zaczęła jej płatać figle. Miała wrażenie, że wszędzie go widzi. Czuła się tak jakby wszystko było koszmarem. Dostawała ataków paniki, halucynacji i manii prześladowczych.
Przyjechała do domu. Czuła się lepiej trochę. Może to dlatego, że lekarz przepisał jej naprawdę silne leki uspokajające, które pomagają też zasnąć. Pierwszą tabletkę wzięła przed snem. Spała jak dziecko. Następnego dnia pełna spokoju i bez obaw poszła po raz pierwszy sama do sklepu po zakupy. Nie wiedziała, że jest obserwowana. Kupiła co trzeba, zapłaciła i wyszła.
Wracając miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje, znowu miała atak paniki. Jednak tym razem intuicja jej nie zawiodła. Wchodząc do mieszkania została napadnięta przez osobę, którą miała nadzieję, że zobaczy dopiero na rozprawie. To Joachim ją zaatakował.
-Co dziwko?!-wepchnął ją i powalił na podłogę -Myślałaś, że zobaczysz mnie dopiero w sądzie co? Nic z tego szmato. Załatwię Cię tak, że to ty będziesz skazana a nie ja.-Szepnął jej na ucho mocnym głosem.
Był tak zdenerwowany, że wychodząc nawet nie zauważył, że są kamery w mieszkaniu jego jeszcze żony, które jest jej i że to co jej zrobił to to się nagrało.
Przerażona kobieta od razu zadzwoniła do Leny i Arka.
-Celina? Co się dzieje?-usłyszała głos Arka.
-Wsia wsia wsiadajcie z Leną do samochodu i przyjedźcie do mnie za godzinę. Musimy jechać do prokuratury!-powiedziała cała zdenerwowana.
-Joachim?-spytał
-...Ta Ta Ta Ta Tak-wyjąkała.
-Dobrze zaraz jadę po Lenę i Katie i przyjedziemy do Ciebie.-powiedział.
-Dobrze czekam.-odpowiedziała i rozłączyła się.
Po zakończonej rozmowie z Celiną mężczyzna zadzwonił do Leny, żeby zapytać za ile ma po nią i Katie przyjechać.
-Za kwadrans tak mniej więcej. A co się dzieje?-zapytała
-Celina dzwoniła. Chce jechać do prokuratury. Chodzi o Joachima.
-Do do do dobrze.-rozłączyła się nagle. Była w szoku, bo zobaczyła, że Katie przed budynkiem szkoły, jakiś chłopak ją szarpie. Już chciała zareagować, ale to co ujrzała w jaki sposób ich córka radzi sobie z tym chłopakiem-dosłownie oniemiała.
Katie powaliła go kilkoma chwytami jakby z zachodnich sztuk walki i doprawiła kopniakiem w krocze. Lena wszystko to nagrała na telefon. Była w szoku. Nie wiedziała, że ich córka umie się tak bronić. Sami chcieli zapisać ją na kurs samoobrony, ale zauważyła, że obeszło się bez pieniędzy na kurs. ,,Załatwiła" go jak zawodowiec. Była dumna z córki.
-Katie.-zawołała córkę.
-Cześć mamo.-podeszła dziewczynka i pocałowała ją.
-Jak w szkole?-spytała
-Bardzo dobrze.-odpowiedziała.
-A kto to był ten chłopak, przed którym się tak wspaniale obroniłaś?-spytała zaciekawiona.
-A to taki znajomy z klasy. Ale wścibski i ciekawy, że dziś doprowadził wszystkich kolegów i koleżanek z klasy do furii, że sami go tak załatwili a ja tylko ,,dokończyłam" ich ,,dzieło"-wyznała
-Ale i tak jestem z Ciebie bardzo dumna. I tata też będzie. Nie bądź zła, że nagrałam to ok? Chcę pokazać tacie jak sobie radzisz. Wiesz, że chcieliśmy Cię zapisać na sztuki walki?-wyznała córce.
Wtedy pod szkołę córki przyjechał Arek.
C.D.N
P.S Witajcie kochani. Nowy rozdział-nowa dawka emocji i wrażeń, które zmrożą wam krew w żyłach. Miłej lektury i pamiętajcie o komentarzach.
Komentarze
Prześlij komentarz