Rozdział 68 ,,I’m so lonely, broken angel I’m so lonely, listen to my heart"

 Dojechali na czas do kościoła. Artur z Aliną szli do ołtarza, przy którym czekał już ksiądz. Usiedli na krzesłach pokrytych białym jak śnieg,aksamitnym materiałem. Po kazaniu poprosił wszystkich o powstanie. I zapytał najpierw Artura.


-Czy Ty Arturze bierzesz sobie tę oto Alinę za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że nie opuścisz jej aż do śmierci?

-...Tak-odpowiedział.

      O to samo zaczął pytać Alinę, ale nie zdążył skończyć.

-Czy Ty Alino bierzesz sobie tego oto Artura....

-Przerwać ceremonię-usłyszeli głos z drugiego końca kościoła.

      Wszyscy skierowali swoje oczy na kobietę, która szła w stronę młodej pary.

-Alina nie może poślubić Artura....bo jest moją partnerką życiową.

      Wszyscy byli w szoku, ale w największym był Artur. Sądził, że wyjaśnili sobie już wszystko, ale jak widać zapomniała mu wyznać tą jedną jedyną rzecz. ŻE JEST LESBIJKĄ!!!!!!!. Artur natychmiast wybiegł z kościoła. Alina za nim, a za nią Katarzyna-bo tak ma na imię ta kobieta.

-Myślałem, że powiedziałaś mi wszystko, a ty znowu mnie okłamałaś. Przebolałem to, że jesteś przyrodnią siostrą mojej zmarłej żony, ale tego nie przeboleje nigdy rozumiesz?! Nigdy!!!!! Ty zakłamana pieprzona puszczalska suko.-wsiadł do auta i odjechał zostawiając ją samą przed kościołem.

      Wtedy Kasia podeszła do niej i chciała ją dotknąć.

-Nie dotykaj mnie!!- Alina wyrwała się z jej uścisku. - Dlaczego przyjechałaś?! Dlaczego akurat teraz w dniu mojego ślubu?!

-Dowiedziałam się od naszych znajomych jak sobie cudownie ułożyłaś życie-musiałam wrócić i Cię odzyskać.- To nie może się tak skończyć. Wróć do mnie!!- prosiła partnerkę.

      Alina nie chciała jej słuchać i pobiegła do pobliskiego parku. Szła tamtędy już dłuższą chwilę. W pewnym momencie wyjęła z torebki telefon i słuchawki. Odtworzyła piosenkę Broken Angel. 

      To jej ulubiona piosenka. Słuchając jej nawet nie zorientowała się nawet kiedy i jak doszła pod blok, gdzie mieszkała z Arturem. Miała jeszcze klucze. Wejście do bloku było otwarte. 

      Wsiadła do windy i nacisnęła guzik jadąc na najwyższe piętro. Kiedy po chwili dojechała na samą górę, zobaczyła Adę jak na prośbę swojego taty wynosi jej rzeczy.

-Ada.-odezwała się.

-Nie odzywaj się do mnie ty skończona szmato!-odburknęła. -Bierz swoje rzeczy i wypieprzaj stąd. Oddaj klucze!!-wyrwała jej torebkę i wyjęła klucze do mieszkania i zwróciła jej torebkę.

      Alina była załamana. Nie wiedziała dokąd iść. Na klatce spotkała Kasię, która była uradowana spotkaniem ukochanej.

-Chodź zabieram Cię do siebie. -powiedziała i wzięła walizki ukochanej.

-Dziękuję Ci. Dziękuję Ci, że mimo wszystko, że mimo tego jak się zachowałam przed kościołem nadal chcesz bym do Ciebie wróciła, ale byłam w szoku.-powiedziała.

-Nie musisz mi dziękować moje serce zawsze należy i będzie należeć do Ciebie.-przytuliła partnerkę.

      Wyszły razem z jednego bloku do drugiego naprzeciwko tego aktualnego w którym zatrzymała się Kasia. Weszły do windy i wjechały na samą górę, tak jak w tamtym bloku. Alina wprowadziła się do niej. Kasia była w końcu szczęśliwa, że są już razem.

      Koniecpolska poszła do łazienki, zdjąć suknię i nałożyć krótki jedwabny szlafrok do kolan. Po czym wyszła i usiadła na sofie wpatrując się w okno naprzeciwko. 

      Kasia widząc jak ukochana to przeżywa podeszła i ponownie delikatnie ją przytuliła. Alina tym razem nie protestowała i sama delikatnie się do niej przytuliła.

-Przepraszam nie powinnam była tak wpadać do kościoła i przerywać twojego tak ważnego dnia, rozpoczynającego nowy etap w twoim życiu.-powiedziała Kasia.

-To także moja wina. Ja zataiłam przed Arturem, że byłam z kobietą. A to powinnam była powiedzieć na samym początku.-Alina przyznała się do błędu.

-Nie katuj się tak tym. Może to znak, że nie powinnyśmy były się rozstawać?-spojrzała na Kasię.

-Może masz rację?-Kasia przyznała jej rację.


                  3 miesiące później:

      Alina wróciła do Kasi i razem tworzą szczęśliwy związek. Niestety nie zostały w Polsce długo, ponieważ były  dyskryminowane na osiedlu na którym mieszkały. Postanowiły wyjechać do Holandii tam gdzie były szczęśliwe i w końcu razem. Wiedziały, iż tak powinno być już dawno.
 
      Artur wrócił do firmy i razem z córką wyciągają firmę z ogromnych długów w jakie wpakowali ją Antonio i Kamila. Arek pomaga żonie i teściowi. Ale przede wszystkim pomaga żonie. Ponieważ Katie będzie miała rodzeństwo. Skutki ostatniej ich wspólnej nocy dały Adzie siwe znaki.

      Teść Arka też wiedział o drugiej ciąży córki. W pewnym momencie, gdy była całkiem sama w ich gabinecie zanuciła sobie fragment piosenki-Broken Angel.

-"I'm so lonely, broken angel I'm so lonely, listen to my heart."


      Po tym trochę jej ulżyło na sercu. Czuła jakby wszystkie smutki i troski zeszły z jej serca jak najgorsze zatrute powietrze. Zdała sobie sprawę jak bardzo było jej to potrzebne.  Była w biurze do bardzo późna. Kiedy wróciła do domu spojrzała na telefon-była 23:00. 

-Kochanie czemu tak późno?-spytał Arek

-Przepraszam zasiedziałam się w biurze.-odpowiedziała.

-Wiesz, że w twoim stanie powinnaś jak najwięcej wypoczywać?
 
-Tak wiem, ale to nie jest pierwsza moja ciąża. Chcę pracować, póki mogę i nie możesz mi tego zabronić. A póki co na razie przejmiesz moje sprawy przynajmniej te karne. Tych jest więcej a ja twoje cywilne jest ich mniej. Poza tym ty znasz moje sprawy ja znam twoje, więc oboje sobie poradzimy.

      Arek podszedł do żony i dotknął delikatnie jej brzucha. Był szczęśliwy, że znów będzie ojcem, zwłaszcza, iż tym razem ma być syn. Kocha ją tak samo jak wtedy gdy poprosił ją o rękę i jak wtedy, kiedy ślubował jej miłość i wierność przed ołtarzem. Kochał ją 6 lat temu i kocha ją dalej. I wie, że nie zachowa się nigdy jak jego teść. Za bardzo kocha rodzinę i docenia do co ma.


                                                                      C.d.n

P.S. W tym rozdziale wspominam o osobach homoseksualnych i o tym, że z czasem nie można się pogodzić z tym, że najbliższa osoba trzyma w tajemnicy taki sekret, ale to nie znaczy, że to nie jest ta sama osoba. To jest ta sama osoba, ale po prostu jest..inna pod względem psychicznym i że takich osób nie można dyskryminować ani niszczyć ich pod żadnym względem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka