Rozdział 67 ,,Chcesz przełożyć ślub?"
Kiedy wrócili do domu mieli jeszcze dwie godziny do ceremonii. Kiedy Artur wszedł do salonu, Alina stała już w sukni.
-Czekałam na Ciebie gdzie byłeś?-spytała narzeczonego.
-Na cmentarzu u Asi.
-Po co tam poszedłeś?! Nie powinieneś był tam iść!
-Tak jak ty nie miałaś prawa zatajać przede mną, że moja zmarła żona była twoją przyrodnią siostrą!!!-wykrzyczał
Kobieta była w szoku. Nie sądziła, że jej narzeczony pozna kiedykolwiek prawdę i kim tak naprawdę jest. Że jest przyrodnią siostrą jego zmarłej żony.
-Skąd o tym wiesz?
-Stąd!!-podał narzeczonej list od jego zmarłej żony
Postanowiła przeczytać. Po chwili wybuchła złością.
-Ty go napisałeś! Sfałszowałeś jej charakter pisma, żeby odwlec ślub.
-Nieprawda. Sama go napisałam. Artur nie sfałszował mojego charakteru pisma-odezwał się głos.
-Kto to powiedział?-zlękła się z przerażenia.
-Podejdź do lustra.-ponownie odezwał się głos
Podeszła do lustra za prośbą głosu.
-Asia? Asia to ty? Naprawdę Ty?-spojrzała.
-Tak siostrzyczko to ja.-odpowiedziała
Alina przez chwilę milczała. Nie wiedziała co odpowiedzieć.
-Dlaczego nie powiedziałaś Arturowi, że jesteś moją siostrą?-spytała Asia.
-Przyrodnią! Nie biologiczną!-krzyknęła
-A jakie to ma znaczenie czy jesteś przyrodnią siostrą czy biologiczną?.
Kobieta nie wiedziała co odpowiedzieć. Wiedziała, że zmarła siostra ma rację.
-Widzisz! Sama nie wiesz co powiedzieć. Bo to bez znaczenia. Sama dobrze wiesz!. Wierz mi, że Artur nie jest niczemu winien.
Artur podszedł do lustra, w którym widział swoją nieżyjącą żonę.
-Kochanie nie bądź zły na mnie. Proszę. Sama odnalazła mnie przed śmiercią. Nie wierzyłam jej na początku. Ale kiedy pokazała mi zdjęcia swoje i mojego....przepraszam Alina- naszego ojca, zaczęłam się zastanawiać czy to w ogóle możliwe. Na chwilę, przed śmiercią zadzwoniłam do niej i poprosiłam aby przyjechała.-zaczęła
-Ale nie zdążyłam. Kiedy dotarłam Asia już nie żyła. Lekarz dał mi list od niej, w którym napisała mi, że może to jednak było możliwe, że wtedy jej tata z moją mamą no wiesz. Na początku nie mogła w to uwierzyć, ale w końcu uwierzyła i odeszła.-dokończyła Alina
-Oszukałyście mnie obie!-Artur był wściekły.
-Nie kochanie to nie tak.-Odezwała się Asia.
-A jak?!-spytał
-Asia naprawdę nie wiedziała, że jestem jej siostrą przyrodnią, ale siostrą.-powiedziała Alina. -Chcesz przełożyć ślub?-spytała
-Nie wiem. Teraz naprawdę cholera nic nie wiem!.
Artur wyszedł na taras. Był oszołomiony tym czego się dowiedział. Nie myślał racjonalnie. Chciał aby to był najpiękniejszy dzień w jego życiu, tak jak był 25 lat temu. Ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewał. Nie spodziewał się, że Antonio i Kamila wyjdą z więzienia, że ten sukinsyn będzie udawał lekarza, że zamorduje mu żonę i ich nienarodzone dziecko, że będzie mierzył do niego i będzie chciał go zabić. Niestety- nie wszystko da się przewidzieć. Kiedy poznał Alinę, zaczął się na nowo czuć tak jak wtedy, gdy poznał Asię. Po 2óch latach miał pewność, że to ta jedyna. Czuł jakby znał ją od zawsze. Miał wrażenie, że rozmawia ze swoją zmarłą żoną. Tak jakby Alina miała w sobie jakąś jej część.
W sumie dużo się nie pomylił. Nie sądził jednak, że wszystko diametralnie się tak zmieni po odkryciu prawdy. Był tym wszystkim skołowany. A miał być szczęśliwy, pewny. Nie tak to planował i sobie wyobrażał.
-Kochanie?-odezwała się delikatnie Alina.
-Tak?-spytał. Brzmiał już trochę łagodniej, tak jak już by to największe napięcie z niego zeszło.
-Asia jeszcze chce Ci coś powiedzieć. Idź do niej. Zaczekam tu.
Artur wiedział, że musi iść i wyjaśnić to co niedopowiedziane. Wystarczyło kilka kroków, by znów stanął naprzeciw swojej prawdziwej pierwszej nieżyjącej już miłości.
-Najdroższy uwierz mi, że naprawdę nie wiedziałam nic o istnieniu Aliny. Zdaję sobie sprawę, że mogłeś poczuć się...zraniony, lub tak jakbym nie ufała Ci-ale to nie prawda. Zawsze byłam z Tobą szczera.
Wtedy z swojego pokoju wyszła Lena. Była zszokowana tym, że może widzieć swoją zmarłą mamę w lustrze jak rozmawia z tatą. Myślała, że śni. I spytała.
-Mama? To ty?
Artur przesunął się w lewo.
-Cześć córeczko.-powiedziała.
-Co ty tu robisz?-spytała Lena.
-Odwiedzam tatę, Alinę i Ciebie.-odpowiedziała na pytanie córki.
-Tak się cieszę, że Cię widzę.
-Ja Ciebie też kochanie.
Obie miały łzy w oczach. Nie mogły jednak się przytulić. Z tarasu wróciła Alina. Wiedzieli, że muszą powiedzieć Lenie prawdę.
-Chcemy Ci coś powiedzieć córeczko-odezwał się Artur
-Nie może to zaczekać? Zaraz Ty i Alina jedziecie do kościoła.
-Alina jest twoją ciocią! To moja przyrodnia siostra.-powiedziała Asia.
Lena podobnie jak Artur kilka godzin wcześniej doznała szoku. Dosłownie? Odebrało jej mowę. Z wrażenia usiadła na sofę. Po chwili wykrzyczała to najgłośniej chyba jak umiała.
-Co to jest do cholery?! Jakiś głupi ponury żart? Co wy odwalacie? Do cholery prima a prilis był 1wszego kwietnia. A teraz jest 31 grudnia godzina 16:30. Za 1,30 godziny jest wasz ślub.
-Córeczko nie bądź zła. Mama dowiedziała się o jej istnieniu przed śmiercią. Poprosiła Alinę aby przyjechała do szpitala. Ale Alina nie zdążyła i mama umarła. Zostawiła jej list.
-Więc wróć do Aliny i stańcie dziś przed ołtarzem.- Nakłaniała ojca kobieta.
-Córeczko tata nie zamierza jej zostawiać. Dlatego tu jestem. Chcę, żeby mimo wszystko wyszło na jaw twój tata i moja siostra byli razem. To było celowe.-Asia wyjaśniła córce to na spokojnie.
Gdy wszyscy ochłonęli była 17:00. Nadszedł czas powrotu Asi tam gdzie jest już kilka lat. Chociaż nie chciała wiedziała, że musi.
-Już czas.-Asia nie wyglądała na szczęśliwą
-Niestety.
Po zniknięciu Asi, nastąpił niezręczny moment. Zaczęli się zastanawiać czy to był sen, czy faktycznie jawa. Czy to czego się dowiedzieli jest prawdą?
Cdn....
P.S. Kochani wiem, że długo czekaliście na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że spodoba się wam tak samo jak reszta rozdziałów.
Komentarze
Prześlij komentarz