Rozdział 65 ,,Żenię się...ale nie zapomnę o niej nigdy"

             Wrócili do domu trochę późno. Arek postanowił zabrać żonę na kolację. Następnie poprosił mamę, aby Katie została u jego rodziców na weekend.


-Dobrze synku. Oczywiście. Opieka nad Katie dla Mnie i dla Twojego taty to czysta przyjemność.-powiedziała z entuzjazmem

-Dziękuję mamo. 

-Nie dziękuj synku. Wiadomo, że chcecie spędzić kilka chwil sam na sam nawet te upojne.- Powiedziała synowi, po czym się rozłączyła.

      Gdy zakończyli połączenie wyłączył telefon całkowicie. O to samo poprosił żonę.

-Już dawno wyłączyłam skarbie.- pocałowała go. -Wanna napełnia się wodą a ja będę czekać w niej na Ciebie. Tylko nie każ mi w niej długo czekać tygrysie.-mruknęła mu na ucho.

-Zaraz przyjdę kocico!-ugryzł ją w ucho.

      Niedługo później przyszedł w pełnej krasie. Ich kąpiel była pełna zmysłowości i namiętności. Brakowało im spędzenia chwil sam na sam. Dalej było już naprawdę romantycznie. Po kąpieli zaniósł ją na rękach do obsypanej różami sypialni. Tak bardzo za tym tęsknili. Gdy już mieli zacząć się kochać usłyszeli dzwonek do drzwi.

-Nie tylko nie to. Nie teraz.-parsknęli śmiechem.

-Chwila.-zawołała Lena. - Skarbie ubierzmy się choć na chwilę.

-Dobrze kochanie.

      Po chwili otworzyła drzwi. W progu stał Artur.

-Cześć tato co tu robisz?-spytała

-Dzwoniłem nie odbieraliście, a chcę się wam pochwalić, więc przyjechałem, ale chyba przeszkodziłem?.-odpowiedział na pytanie córki.

-No trochę a czym pochwalić? Cześć tato.-Arek z uśmiechem przywitał się z teściem po zawiązaniu szlafroka.

-Kochani. Żenię się z Aliną.-Oznajmił im.

-Gratulacje.-powiedział teściowi Arek.

      Chociaż wydaje się, że kobieta pogodziła się z tym, że jej ojciec jest z inną kobietą niż jej mama, to jednak wiadomość o ich ślubie bardzo ją dobiła. Bez słowa poszła do na taras. Artur poszedł za nią.

-Córeczko wszystko dobrze?

-Tak.-otarła łzy z policzków.

-I dlatego płaczesz?

-Ze szczęścia.

-Ze szczęścia to byś skakała, a nie szła na taras i płakała.

-Skąd wiesz?

-Znam Cię za dobrze. Chcę Ci coś powiedzieć i proszę abyś to zapamiętała.

-Słucham.-odwróciła głowę w jego stronę.

-To, że żenię się z Aliną to nie znaczy, że zapomnę o twojej mamie. Nie zapomnę o niej nigdy rozumiesz?

-Dlatego, że była twoją żoną?

-Też, ale przede wszystkim dlatego, że była pierwszą moją prawdziwą miłością. Kiedyś miałem ożenić się z taką Kamilą, ale kiedy wyjechałem z twoją mamą na pogrzeb jej rodziców a twoich dziadków przyprowadziła do domu swego męża.

-Może to i dobrze, że wtedy tak zrobiła?

-Dlaczego?-spytał zaintrygowany.

-Bo dzięki temu byliście razem Ty i mama. 

-Zawsze będę ją kochać.

-Tak jak moją mamę?

-Chociaż naprawdę bardzo kocham Alinę, to nigdy nie będę jej kochał tak jak twojej mamy.

      Pech chciał, że akurat usłyszała to Alina. Tym razem nie wyszła- przełknęła to. Ze sztucznym uśmiechem wyjrzała przez próg tarasu.

-Tu jesteś kochanie. - powiedziała do Artura 

-Co tu robisz?-spytał zaskoczony

-Za godzinę jesteśmy umówieni do księdza w sprawie ślubu i terminu.-wyjaśniła.

-Masz rację kochanie zapomniałem.-przyznał z uśmiechem.

      Cała trójka weszła do salonu, gdzie siedział Arek z malutką Katie na kolanach. 

-Ja i Artur chcemy was prosić....-zaczęła Alina

-Zgadzamy się-odpowiedziała Lena

-Ale nawet nie wiecie o co chodzi.-powiedział Artur

-Domyślamy się, że chcecie nas poprosić na waszych świadków.-dokończył Arek - zatem się zgadzamy.

-Jeju jasnowidzowie hehehe to fantastycznie- zaśmiali się. - Dziękujemy wam :)

-Nie dziękujcie to dla nas przyjemność.

      Zbierali się do wyjścia wraz z Katie, ale Artur postanowił zostać jeszcze chwilkę.

-Kochanie, poczekaj w samochodzie z Katie ja tylko zamienię z Leną kilka dodatkowych słów-powiedział narzeczonej Artur i dał jej klucze do auta, po czym odwrócił się do córki.

-Skarbie dziękuję, że mimo wszystko zdecydowałaś się być druhną Aliny. To dla mnie i dla niej wiele znaczy.-powiedział córce.

-Nie dziękuj. Robię to dla Ciebie, a nie dla Aliny, chociaż dla niej może też ale przede wszystkim dla Ciebie. Kiedyś może zaakceptuje ją jako moją macochę ale teraz nie.-powiedziała

-Mimo to dziękuję i widzimy się w sylwestra na ślubie moim i Aliny.

-Kocham Cię tato i chcę abyś był szczęśliwy. Mam nadzieję, że Alina jest tego warta.

-Ja Ciebie też kocham córeczko i doceniam to, że chcesz abym ułożył sobie życie, i wiem, że brakuje Ci mamy. Mimo to jeszcze raz Ci dziękuję :).

      Po rozmowie z ojcem Lena postanowiła porozmawiać z mężem.

-Myślisz, że dobrze zrobiłam zgadzając się być druhną na ślubie Aliny?-spytała niepewnie 

-Bardzo dobrze. Przecież zależy Ci na jego szczęściu. Kocham Cię za to, że mimo wszystko umiesz wybaczać.-powiedział, po czym mocno przytulił i pocałował żonę.

-Ja Ciebie też Kocham skarbie.


                           Koniec.

Kochani wiem, że długo czekaliście na ten rozdział. Mimo to dziękuję za cierpliwość. Jesteście wspaniali. Miłej lektury.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka