Rozdział 60 ,,I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską..."
Stała jak automat. Nie wiedziała czy to jawa czy sen? Ale skoro miała dwa podpisane pudełeczka to nie mógł to być sen. Dla pewności dotknęła miejsca na którym siedziała jej mama. - Było ciepłe. To uświadomiło jej, że to co wydarzyło się przed chwilą nie było snem, ale czystą jawą. Znowu płakała a do ceremonii coraz bliżej.
-Skarbie wszystko ok?-usłyszała za drzwiami głos Arka.
-Tak tak. Kate ubrana?-spytała
-Tak-odpowiedział.-Ja zaraz też się będę szykował.
-Ja też.-powiedziała. Cichutko szlochała, ale żeby nie słyszał, zamknęła się znowu w łazience.
Około południa przyjechała Angelika-jej koleżanka. Zapukała do pokoju wskazanego przez Arka.
-Puk puk-zapukała
-Już otwieram-powiedziała. Po czym wyszła z łazienki ubrana w bieliznę, na którą nałożyła długi,biały,jedwabny szlafrok, po czym podeszła do drzwi i przekręciła kluczyk. -Wejdź-powiedziała do przyjaciółki.
-Jak się czujesz, przed ceremonią?-zapytała.
-Dziwnie, zwłaszcza, że niedawno miałam gościa.
-Jakiego?
-Kiedy brałam prysznic nie słyszałam żadnych dźwięków, ale potem jak wyszłam z niej zobaczyłam ducha mojej mamy siedzącej na moim łóżku.-wyznała przyjaciółce.
Mina Angeliki była nie do opisania. Miała wrażenie, że się przesłyszała i poprosiła o powtórzenie tego.
-Poważnie?
-Absolutnie.-odpowiedziała patrząc na nią takim wzrokiem jakby chciała ją sczyścić.
-Co Ci powiedziała?
-Że odwiedza Mnie bo dziś jest wyjątkowy dla Mnie dzień.
-Coś jeszcze?
-Nie. Za to ja powiedziałam jej, że chciałabym aby tu była razem z moim bratem lub moją siostrą. Żeby tańczyła razem z tatą na moim ślubie, żeby widziała jak Katie jest chrzczona, jak rośnie i...jak bardzo za nią tęsknię.
-Co potem?
-Wręczyła mi 2 podpisane pudełeczka.
-Co w nich jest?
-Nie wiem jeszcze nie otworzyłam swojego.
-To otwórz.
Zachęcona przez nią otworzyła pudełeczko ze swoim imieniem i doznała szoku. Ku jej niebieskim oczom ukazał się piękny łańcuszek w formie serduszka.
-Jest piękny-powiedziała do przyjaciółki.
-Masz rację-kobieta potwierdziła jej słowa.
-Boisz się?-spojrzała na nią.
-Nie. Teraz po jej wizycie jestem pewna, że chcę wyjść za Arka. Uświadomiła mi jeszcze bardziej, że każda chwila życia jest bezcenna.
Po rozmowie zaczęły przygotowania. Czasu zostało coraz mniej. Angelika była już gotowa. Adriannie zrobiła delikatną fryzurę i taki sam makijaż. Potem poszła do łazienki, a Panna Młoda włożyła suknię. Później przyjaciółka ją zapięła z tyłu. Następnie pomogła jej nałożyć welon, buty i futerko do sukni bo było bardzo zimno.
Gdy zbliżał się czas wyjścia, pierwsza wyszła z pokoju Angelika, a za nią Lena. Arkowi odebrało mowę. Jego brat trzymał ich córeczkę. Obok niego stanęła jej koleżanka. Oboje mieli być rodzicami chrzestnymi Katie.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział ukochanej jej przyszły mąż.
Pojechali do kościoła. Po jakiś 40 minutach od mszy zaczęło się składanie przysięgi
-Ja Adrianna Lena biorę sobie Ciebie Arkadiuszu za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Kiedy Arek słyszał wypowiadane przez nią słowa przysięgi łzy szkliły mu się w oczach. Gdy nadeszła jego kolej na wypowiedzenie przysięgi, prawie nie mógł wypowiedzieć słowa. Była pewna, że się rozmyślił, ale przełknął ślinę i wypowiedział całą przysięgę do końca. Potem ksiądz ogłosił ich małżeństwem i przeszedł do ochrzczenia Catherine (Katie).
Cała część oficjalna się zakończyła. Druga część- już ta bardziej nieoficjalna przeniosła się do hotelu, gdzie miało odbyć się wspaniałe wesele. Gdy Lena na chwilę zniknęła-Arek odnalazł ją koło okna.
-Szukałem Cię.-odpowiedział
-Coś się stało?-spytała
-Żałujesz, że wyszłaś za Mnie prawda?-spytał żony
C.D.N
Komentarze
Prześlij komentarz