Rozdział 59 ,,Jestem....może to lepiej we śnie...."
Nadchodziło kolejne Boże Narodzenie. Tym razem miało być inaczej. Następnego dnia w pierwszy dzień Świąt miał odbyć się ślub Adrianny i Arkadiusza, oraz chrzciny Katie.
Wieczorem na kilka godzin przed ceremonią Ada poszła do pokoju gościnnego, gdzie miała pościelone.
Puściła w nim melodię ,,Proszę zapomnij się". Zamknęła drzwi na klucz, a potem-usnęła. Podczas snu poczuła delikatnie spadające łzy po jej policzkach. Wróciła wspomnieniami do chwil kiedy była małą dziewczynką i mama śpiewała jej tą piosenkę jako kołysankę do snu. Dzięki tej piosence spała spokojnie jak...jak małe dziecko.
Następnego dnia obudziła się rano. Otworzyła szafę, w której wisiała suknia ślubna na dzisiejszy dzień. Spojrzała na lustro, które było zawieszone na jednych z drzwi tego mebla. Zauważyła spuchnięte od płaczu oczy i na mokrą poduszkę, znajdującą się na jej łóżku. W pokoju miała wszystko przygotowane na ceremonię.
Poszła do łazienki z ręcznikiem. Postanowiła się odświeżyć- a przede wszystkim pozbyć się tych spuchniętych oczu. Gdy wyszła po jakimś czasie myślała, że śni. Jednak to nie był sen. Na łóżku widziała ducha swojej mamy siedzącej na łóżku na którym spała.
-Mama? To Ty? To naprawdę Ty?-spytała z niedowierzaniem.
-Tak córeczko to ja.-odpowiedziała
-Czy ja umarłam razem z Tobą, że Cię widzę?
-Nie skarbie. Żyjesz. Dziś jest ważny dla Ciebie dzień-dlatego Cię odwiedzam. - Chcę Ci życzyć w tym dzisiejszym wyjątkowym dla Ciebie dniu wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia, cierpliwości do męża, aby Katie rosła zdrowo i nie sprawiała problemów- ale przede wszystkim życzę wam tego abyście się kochali, szanowali i wspierali tak jak do tej pory.
Kobieta słysząc te słowa, czuła jak znowu spływają jej łzy po policzkach, ale jednocześnie na jej twarzy malował się jasny, promienny uśmiech. Klękła przed mamą i powiedziała.
-Chciałabym abyś tu była, abyście razem z tatą bawili się dziś na moim weselu, tańczyli i abyś mogła przytulić Mnie i swoją wnuczkę. Gdyby Antonio Cię nie zabił-byłabyś tu, a raczej bylibyście Ty i Mój brat, albo Moja siostra!!
-Wiem aniołku. Też bym tego chciała. Ale nikt nie mógł tego przewidzieć dobrze wiesz o tym.
-Tak to prawda. Masz absolutną rację. Zawsze miałaś.
-Na mnie już pora-powiedziała do córki.
-Przytul mnie chociaż ten jeden raz mamo-poprosiła.
Asia spełniła prośbę córki i przytuliła ją mocno. Ada poczuła pierwszy raz od dłuższego czasu to czego jej tak mocno brakowało-przytulenia jej przez mamę. Na koniec kobieta podarowała córce dwa pudełeczka. Oba były podpisane. Jedno jej imieniem a drugie imieniem jej córeczki.
-W tych pudełkach są dwa łańcuszki. Jeden jest dla Ciebie w pudełeczku na którym jest twoje imię a drugi jest dla Katie. Daj jej go w dniu jej 18nastych urodzin. Niech będzie tak samo szczęśliwa jak jej babcia i mama.
Po tych słowach kobieta zniknęła.
C.D.N
Następnego dnia obudziła się rano. Otworzyła szafę, w której wisiała suknia ślubna na dzisiejszy dzień. Spojrzała na lustro, które było zawieszone na jednych z drzwi tego mebla. Zauważyła spuchnięte od płaczu oczy i na mokrą poduszkę, znajdującą się na jej łóżku. W pokoju miała wszystko przygotowane na ceremonię.
Poszła do łazienki z ręcznikiem. Postanowiła się odświeżyć- a przede wszystkim pozbyć się tych spuchniętych oczu. Gdy wyszła po jakimś czasie myślała, że śni. Jednak to nie był sen. Na łóżku widziała ducha swojej mamy siedzącej na łóżku na którym spała.
-Mama? To Ty? To naprawdę Ty?-spytała z niedowierzaniem.
-Tak córeczko to ja.-odpowiedziała
-Czy ja umarłam razem z Tobą, że Cię widzę?
-Nie skarbie. Żyjesz. Dziś jest ważny dla Ciebie dzień-dlatego Cię odwiedzam. - Chcę Ci życzyć w tym dzisiejszym wyjątkowym dla Ciebie dniu wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia, cierpliwości do męża, aby Katie rosła zdrowo i nie sprawiała problemów- ale przede wszystkim życzę wam tego abyście się kochali, szanowali i wspierali tak jak do tej pory.
Kobieta słysząc te słowa, czuła jak znowu spływają jej łzy po policzkach, ale jednocześnie na jej twarzy malował się jasny, promienny uśmiech. Klękła przed mamą i powiedziała.
-Chciałabym abyś tu była, abyście razem z tatą bawili się dziś na moim weselu, tańczyli i abyś mogła przytulić Mnie i swoją wnuczkę. Gdyby Antonio Cię nie zabił-byłabyś tu, a raczej bylibyście Ty i Mój brat, albo Moja siostra!!
-Wiem aniołku. Też bym tego chciała. Ale nikt nie mógł tego przewidzieć dobrze wiesz o tym.
-Tak to prawda. Masz absolutną rację. Zawsze miałaś.
-Na mnie już pora-powiedziała do córki.
-Przytul mnie chociaż ten jeden raz mamo-poprosiła.
Asia spełniła prośbę córki i przytuliła ją mocno. Ada poczuła pierwszy raz od dłuższego czasu to czego jej tak mocno brakowało-przytulenia jej przez mamę. Na koniec kobieta podarowała córce dwa pudełeczka. Oba były podpisane. Jedno jej imieniem a drugie imieniem jej córeczki.
-W tych pudełkach są dwa łańcuszki. Jeden jest dla Ciebie w pudełeczku na którym jest twoje imię a drugi jest dla Katie. Daj jej go w dniu jej 18nastych urodzin. Niech będzie tak samo szczęśliwa jak jej babcia i mama.
Po tych słowach kobieta zniknęła.
C.D.N
Komentarze
Prześlij komentarz