Rozdział 51 ,,Co mam teraz zrobić"

      Widząc minę lekarza Joanna spytała


-Co się dzieje panie doktorze?

-Przykro mi Pani Joanno, ale wyszło jeszcze coś co Mnie niepokoi.

-To znaczy co?-spytał Artur

-Przykro mi to mówić, ale...ma Pani....raka i w tym wypadku ciąża grozi niestety śmiercią.

      Cała czwórka doznała szoku, gdy usłyszeli słowa lekarz postanowił wyjść z sali, by mogła pomyśleć i się zastanowić co teraz zrobić.

-Co mam teraz zrobić? Urodzić, czy usunąć?-spytała bliskich.

-Nie wiem mamo co Ci poradzić.-odpowiedziała Ada.

-Urodź skarbie-powiedział Artur.

-Ale sam słyszałeś to grozi śmiercią-powiedziała do męża.

              Gdy Ada z Arturem i Arkiem wyszli było już bardzo późno. Kiedy lekarz robił obchód wszedł do sali na której leżała.

-I co Pani Joanno jaka decyzja?-spytał

-Niech mi pan powie doktorze czy jeśli przyjmowałabym chemię to zaszkodziłoby to dziecku?-zadała lekarzowi pytanie.

-Wie pani zależy od siły chemii. Słaba by nie zaszkodziła, ale już mocniejsza z każdą chwilą to tak.-odpowiedział

-A jakie są szanse, że oboje przeżyjemy-zadała kolejne pytanie

-Bardzo małe....praktycznie znikome.-powiedział

-Co teraz?-pomyślała na tyle głośno, że lekarz usłyszał.

-Decyzja należy do Pani.

-Jakie jest stadium tego raka?-dopytywała.

-Na razie słabe, ale musimy zacząć chemię wtedy szybciej Pani wyzdrowieje. Oczywiście zdaje sobie Pani sprawę z faktu, że trzeba będzie usunąć dziecko, oczywiście za zgodą sądu.

-Muszę się zastanowić. Proszę o parę dni do namysłu dobrze?

-Oczywiście, że tak ma pani prawo do namysłu. Trzeba podjąć właściwą decyzję.



                    Kilka dni później....



      Artur przyszedł w odwiedziny do żony, ale był zszokowany tym co się stało. Asia była w tak kiepskim stanie, że szok. 

-Skarbie co się stało?

-Wyszłam na parę godzin ze szpitala, bo musiałam złożyć pismo do sądu, który ma rozstrzygnąć czy mam usunąć dziecko czy nie.-wyznała mężowi.

-Bez konsultacji ze Mną?!-spytał wściekły

-Nie miałam czasu na to, nie miej pretensji.

-Wszystko będzie dobrze zobaczysz-pocieszał ją.

-Oby tak było jak mówisz.

      Nagle jej stan zaczął się pogarszać. Nie wiedziała co się dzieje. Zaczęła krwawić. Artur był tak przerażony, że zaczął wołać o pomoc.

                      C.D.N

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka