Rozdział 50 ,,Będziesz miała rodzeństwo"

         Tymczasem Asia gdy schodziła na śniadanie nagle zasłabła. Gdy Artur zobaczył co się dzieje przerażony podbiegł i złapał ją w ostatniej chwili, żeby nie upadła na podłogę. Obudziła się dopiero w karetce.


-Co się dzieje? Gdzie ja jestem?-zapytała

-W karetce. Straciłaś przytomność w domu.-odpowiedział

-Nie wiem czemu.-powiedziała wyczerpanym głosem.

-Spokojnie Pani Burn. Gdy tylko dotrzemy do szpitala zrobimy Pani potrzebne badania.-powiedział sanitariusz.

      Do szpitala dotarli po 25 minutach. Tam natychmiast została poddana szczegółowym badaniom. On w napięciu czekał na wyniki jej badań. Z tych wymyśleń wyrwał ją dźwięk dzwonka telefonu. Na ekranie wyświetlacza zobaczył imię swojej córki.

-Cześć Kochanie.

-Cześć Tato jak tam?-spytała

      Jego milczenie ją dobijało. Zawsze odpowiadał.

-Tato? Jesteś tam?

-.......Tak-powiedział po chwili

-Co się dzieje?

-Mama......-zaczął

-Co mama? Co z nią?-spytała przerażona

-Jest w szpitalu. Straciła przytomność w domu.-wyznał

-Co ale jak to? W którym szpitalu jest?

-Na Curie-Skłodowskiej.

-Jadę tam!-powiedziała zdeterminowana.

      Przez to wszystko zapomniała powiedzieć Arkowi, że gdzieś jedzie. Do szpitala dotarła po 6 godzinach. Przez korki. Artur czekał na nią przy rejestracji.

-Jak mama?

-Lekarz jest u niej teraz. Arek wie?

-Nie nawet nie zdążyłam do niego zadzwonić. Zaraz to zrobię.

      Podczas gdy, Lena rozmawiała z Arkiem, lekarz podszedł do Artura i poprosił go, aby do niej poszedł. Córka odprowadzała go wzrokiem i domyśliła się, że idzie do mamy. Po 20 minutach sam ją poprosił, aby przyszła.

-Córeczko wiemy już oboje, czemu tu jestem-powiedziała Asia

-I jakie są wyniki?

-Będziesz miała rodzeństwo-powiedzieli razem.

      Była zaskoczona, gdy poznała prawdę, ale jednocześnie tak szczęśliwa, jak wtedy, gdy przyjęła oświadczyny Arka.

-Gratuluję :) -powiedziała z uśmiechem.

-To wspaniała i radosna nowina-dodał Arek, który dołączył do ukochanej.

-Skarbie szybko przyjechałeś-uśmiechnęła się w stronę ukochanego.

-Może czas abyśmy postarali się o swoje?-szepnął jej na ucho.

-Zobaczymy-uśmiechnęła się delikatnie.

      W tym czasie do sali wszedł lekarz i po jego minie można było stwierdzić, że nie miał dobrych wiadomości.  



P.S Moi drodzy mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z tej części i, że nie ochrzanicie mnie za to, że przerwałam w tym momencie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka