Rozdział 48 ,,To nie było fair"

           Była szczęśliwa, gdy wczesnym popołudniem u jego boku obudziła się jako jego narzeczona. Po śniadanio -obiedzie cała czwórka wybrała się na spacer do parku niedaleko kina. 


      Było tam tak pięknie, że zrobili sobie tam sesję. Potem mieli iść jeszcze do kina, ale niestety tylko jej rodzice poszli. Ona miała zapasowe klucze od domu i musieli wrócić do domu, spakować się i wracać. Kiedy się pakowali powiedziała.

-Tak nie chce mi się wjeżdżać.

-Rozumiem Cię. Tu jest pięknie. Nie dziwię się.-przyznał jej rację Arek.

-To jest wyjątkowe miejsce. Nie tylko dlatego, że tu się urodziłam, ale też dlatego, że....

-....tu Ci się oświadczyłem-dokończył.

-Tak i to jest drugi powód-przybliżyła się i skradła mu pocałunek.

      Mogli by tak rozmawiać godzinami, gdyby nie jego dzwoniący telefon. Pewnie by odrzucił, ale niestety- musiał odebrać. W tym samym momencie dzwonił także jej telefon. On wyszedł na taras a ona? Pobiegła na górę. Telefon ten, przypomniał jej, że jutro przeciwko własnemu narzeczonemu stanie na sali sądowej.

-Nie mogę tak. Okłamuję go, a obiecałam sobie, że nigdy więcej. To nie fair wobec niego. Muszę mu powiedzieć. Ale co wtedy?-zastanawiała się.

      Wtedy usłyszała jego głos.

-Skarbie gdzie jesteś?-zawołał

-W pokoju. Zaraz zejdę.-odpowiedziała, gdy zbierało się jej na płacz.

-Musimy jechać-powiedział.

-Tak faktycznie.-przytaknęła.

      
      Przed 21:00 byli w jej mieszkaniu. Kiedy się odświeżał po podróży ona przeglądała akta sprawy. Której? Odpowiedź prosta: Tej samej, gdzie stroną przeciwną był jej ukochany. Gdy wszedł do sypialni- szybko je schowała. Czemu? Ze strachu. Nie chciała aby wiedział.

      Jakby nigdy nic poszła do łazienki i wzięła gorącą i odprężającą kąpiel. To chociaż na chwilę pozwoliło jej przestać myśleć o tym co będzie jutro.


                       Następnego dnia.

-Jakie plany na dziś skarbie?-zapytał

-A nie wiem zobaczę jeszcze.-odpowiedziała kłamiąc

      Gdy wyszedł z teczką i togą z mieszkania po 10 minutach ona wyszła z tym samym zestawem. Dojechała do sądu chwilę po nim. Kiedy zobaczył, kto reprezentuje stronę przeciwną- nie wierzy. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył, że po przeciwnej stronie stoi ona-jego ukochana, narzeczona.
                                                                           C.D.N

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka