Rozdział 40 ,, To jest dla mnie ważne"

            Ada wróciła od Marka ze Stanów już 3 miesiące temu, ale nie mogła się kompletnie skupić na niczym. Nawet na nauce. Ale skoro chciała być prawniczką to musiała. Jednak w pamięci miała te upojne chwile jakie spędzili razem wtedy jak przyleciała i dzień przed jej powrotem.


      W przerwie między wykładami wysłała mu smsa. Napisała mu w treści czy to co powiedział po ich pierwszej nocy było naprawdę ważne i czy nadal jest.

      Siedziała jak na szpilkach. Nie wiedziała co i czy w ogóle odpisze. Po paru godzinach w końcu odpisał. 

-Tak. To co powiedziałem wtedy jest dla mnie ważne i nadal będzie tak jak ty. Kocham Cię.

      Ta wiadomość sprawiła, że poczuła w duszy ulgę i jednocześnie ciepło. Dzięki temu już mogła się skupić na prawie. Cieszyła się, że napisała do niego, bo teraz miała pewność, że to co napisał czuje to....naprawdę. 

      Po całym dniu wróciła do domu bardzo zmęczona. Jednak pomimo tego czuła się szczęśliwa. Wiedziała, że teraz tylko zostało jej czekać, aż wróci z kontraktu kończącego się tydzień przed Bożym Narodzeniem. Czuła wtedy takie zmęczenie, że zjadła posiłek a potem napełniła wannę ciepłą wodą d której wrzuciła musującą lawendową kulę.  

      Włączyła wtedy też muzykę. Najpierw leciało Don't Look Back a potem Ten Black Roses. Te piosenki pozwoliły się jej całkowicie odprężyć. Następnie usnęła. Do świąt zostały 4 dni. Przed nimi miała jeszcze egzaminy. 

      Następnego dnia zaczęła się uczyć do nich. Chciała zdać jak najlepiej. Siedziała nad tym 3 dni i 3 noce bez przerwy. Ostatniego dnia położyła się wcześniej aby wyspać się z książkami pod poduszką i wszystko zapamiętać. 

      W dniu egzaminu wstała wypoczęta, zdenerwowana i z głową pełną informacji wyszła z bloku i skierowała się do samochodu, którym pojechała na uczelnię. Po kilku godzinach wychodzi szczęśliwa i lekko zszokowana. Bowiem na korytarzu ujrzała kogoś kogo się nie spodziewała. Podeszła i spytała.

-Marek?
         
      Zamiast odpowiedzi jej oczy ujrzały jego. Kompletnie odebrało jej mowę. Jednak po chwili jej przywróciło i zaczęli rozmowę.

-Co tu robisz?-spytała zaskoczona

-Kontrakt się skończył, więc wróciłem i od razu przyjechałem tutaj-powiedział po czym chwycił ją w ramiona i skradał jej pocałunki. Jeden po drugim były coraz bardziej zmysłowe. 

-Jak egzaminy?-spytał

-Zgadnij.-powiedziała

-5?-zaczął zgadywanie

-Trafiłeś-uśmiechnęła się

-Gratulacje-pocałował ją kolejny raz, po czym wręczył jej 29 pięknych róż.

-Dziękuję Ci-przytuliła go

      Chwilę później zakochani wyszli z jej uczelni i doszli do jej samochodu.

-Dziś Wigilia muszę jechać do rodziny, rodzice tam już są a przede mną 90 min jazdy. Znasz mnie i wiesz że jestem punktualna.

-Wiem. Jeśli musisz to jedź ale zaczekaj.-powiedział i podał jej pudełeczko w ozdobnej małej torebeczce. 

-To dla Mnie?-na jej twarzy pojawiło się zaskoczenie. 

-Tak.

-Kolejny raz Ci dziękuję, ale...ja też mam coś dla Ciebie.-powiedziała po czym wyjęła ze schowka także małe ładnie zapakowane pudełeczko w małej torebeczce.-Ale rozpakuj je po kolacji.-poprosiła

-Ty też. Kocham Cię. I pamiętaj że to co się stało nadal jest i zawsze będzie dla mnie ważne.-wyznał szeptem na ucho.

-Ja Ciebie też. I...dla mnie to też było ważne i nic ani nikt tego nie zmieni-odparła cicho.

      Po rozmowie i czułościach wymienionych z Markiem Ada pojechała do rodziny. Dojechała tam szybciej bo w godzinę. 

                      Kilka godzin później 

      Było już po świątecznej kolacji. Dziewczyna poszła na górę aby otworzyć prezent, jaki dostała po wyjściu z uczelni od Marka. Gdy otworzyła pudełeczko znajdował się w nim łańcuszek z w formie serduszka i list. ,,Ada życzę Ci aby te święta jakie spędzasz z rodziną były wyjątkowe. Podarowałem Ci ten łańcuszek z serduszkiem abyś nigdy o Mnie nie zapomniała i o chwili jaką spędziliśmy wtedy. 
Już teraz zapraszam Cię na sylwestra wspaniałego i niezapomnianego.
                                                                 Kocham Cię"
                                                                 Marek

      Po tym liście dziewczyna nie założyła łańcuszka, bo wiedziała że po kolacji pójdzie spać. Zeszła jeszcze na dół i zaczęli śpiewać kolędy. Potem wróciła do swego pokoju, szybko przebrała się w koszulę nocną, wskoczyła do łóżka i usnęła.

 Koniec :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka