Rozdział 39 ,, Nie mogłam wytrzymać"
Od trzech miesięcy Marek jest w Stanach, jednak Lena nie może wytrzymać, żeby do niego nie zadzwonić. Ale jednak w środku coś ją powstrzymuje. Wieczorem to on dzwoni do niej na skype, jednak kolejny raz ona odrzuca połączenie. W końcu wysyła jej smsa.
-Hej Lena. Dzwoniłem kolejny raz w ciągu trzech miesięcy, jednak nie odebrałaś...znowu. Chciałem Ci powiedzieć, że zacząłem tęsknić za Tobą, i że... a zresztą nie ważne. Cześć.
Odczytała jego wiadomość, a następnie...zarezerwowała lot do Stanów i to na już jutro na 12:00. Rezerwacja została potwierdzona bilet wydrukowany. Zaczęła się pakować. Następnego dnia przed 22 czasu Polskiego była już w Stanach. Z lotniska miała blisko do jego domu-zapukała.
Wtedy poczuła szybsze bicie serca. Kiedy otworzył drzwi poczuł to samo.
-Co tu robisz?-zapytał zaskoczony
-Nie mogłam wytrzymać więc przyjechałam.-przekroczyła próg jego domu po czym dokończyła.-Dostałam twoją wiadomość, ale nie mogłam odpisać, więc postanowiłam przyjechać.
-Nie chciałaś odpowiadać przez telefon?
-Nie bo chciałam...-zamiast dokończyć pocałowała Go.
Nie opierał się. Wziął ją w ramiona i zaczął namiętne całować. Wcześniej zapytał delikatnie.
-Robiłaś...to już?
-Nie...Ty będziesz pierwszy-wyznała cichutko. Obiecaj, że będziesz....delikatny i czuły.-poprosiła delikatnym głosem.
-Obiecuję. Ale bierzesz tabletki antykoncepcyjne?-spytał dla pewności.
-Tak. Spokojnie.-zapewniła Go.
Poszli do jego sypialni. Tam wirowali w swoich objęciach. Kochali się bez opamiętania całą noc. Następnego dnia obudziła się w jego ramionach szczęśliwa pierwszy raz od dłuższego czasu. Chwilę po niej obudził się on-mężczyzna z którym spędziła pierwszą cudowną noc.
-Cześć-powiedział z uśmiechem.
-Hej.-uśmiechnęła się.
-Jak się czujesz?-spytał.
-Cudownie. Ale też dziwnie.-wyznała
-Wiadomo. Byłem pierwszym mężczyzną z którym to zrobiłaś. Zresztą ty byłaś też moją pierwszą kobietą w życiu z którą to zrobiłem.-wyjawił.
-Czy...to miało dla Ciebie znaczenie? No wiesz to co się stało
-Tak...bo zakochałem się w Tobie.-wyznał patrząc jej w oczy.
-Ja....ja w Tobie także.-pocałowała Go.

Spędzali wspaniały czas zwiedzając Stany nie zauważyli kiedy ich pierwszy wspólny weekend dobiegał końca i dziewczyna musiała już wracać do Warszawy.
-Nie proszę.-błagał ją
-Muszę wracać. W Warszawie jest południe muszę iść na lotnisko. W Warszawie będę ok 22:00 obiecuję że napiszę jak będę już w mieszkaniu w Warszawie.
-Będę czekał na wiadomość. A teraz Cię odprowadzę.- wziął jej bagaż, swoje klucze od domu, który zamknął i ją odprowadził.
Czekał aż odleci. Gdy samolot wystartował- już za nią tęsknił. Nie minęło 10 minut jak wysłał jej smsa, że jak tylko skończy się ten kontrakt nie będzie go przedłużał, tylko od razu wróci do niej do Polski. Kiedy odczytała wiadomość, na jej twarzy pojawił się uśmiech.
Koniec :(
Komentarze
Prześlij komentarz