Rozdział 37 ,, Nigdy o Tobie nie zapomnę"
Wakacje dobiegły końca. Lena mało podróżowała niż wcześniej. Pod koniec września Lena przeprowadziła się do swojego mieszkania, które kupili jej rodzice i na nią przepisali. Kiedy weszła do środka- odebrało jej mowę. Wystrój i przestrzeń wcale nie przypominały małego mieszkanka tylko... apartament.
Dziewczyna niosąc kartony z ubraniami na górę, poznała nieziemsko przystojnego mężczyznę.
-Może pomogę?-zaproponował
-W sumie.... tak poproszę. Nie miałam nawet odwagi o to poprosić.-powiedziała nieśmiało.
Mężczyzna, którego poznała w windzie pomagał jej w przeprowadzce. Zajęło im to kilka godzin. Nie dość, że pomógł jej wnieść te kartony to jeszcze pomagał je jej rozpakowywać. Pomagał jej z podłączeniem ekspresu do kawy, czajnika. Zgodziła się aby pomógł jej porozstawiać szklanki, talerze, kubki itp. Kiedy w końcu skończyli, w ramach rewanżu zaproponowała mu coś do picia.
-Chętnie-odpowiedział.
-Kawa, herbata czy sok?-spytała
-Kawa, ale mrożona jeśli można.-dodał
-Tak oczywiście-odpowiedziała bez zawahania.
Rozmawiali do późnej nocy. Żeby nikt im nie przeszkadzał wyciszyła telefon. W tym czasie kilkanaście razy dzwonił...Karol, który nie mając już siły dzwonić nagrał jej się na telefon.
-Hej Lena. Dzwonię, żeby Ci powiedzieć, że.... Nigdy o Tobie nie zapomnę. Nie będę już dzwonił i Cię niepokoił. Chcę tylko, żebyś to wiedziała. Cześć.-rozłączył się.
Podczas gdy Adam czekał aż Lena odsłucha jego wiadomość, ta rozmawiała z nieznajomym w najlepsze. W końcu zorientowali się, że się sobie jeszcze nie przedstawili.
-Marek-powiedział mężczyzna.
-Adrianna-Lena.-odpowiedziała.
-Idealne połączenie imion dla pięknej dziewczyny.-zaczął ją komplementować.
-Dziękuję za komplement i za...pomoc-powiedziała i oblała się rumieńcem.
-Nie ma za co. To był miły dzień-powiedział.
-To prawda.-potwierdziła jego słowa uśmiechem.
-Już późno będę leciał. Cześć.-pożegnał się i był już za progiem.
-Cześć. Jeszcze raz dziękuję za pomoc.-odpowiedziała z uśmiechem.
Po udanej rozmowie zaczęła wkładać szklanki do zmywarki i czyścić ekspres do kawy. Na zegarze widniała godzina 4:30...rano. Nie wierzyła własnym oczom. Przegadała z nowo poznanym mężczyzną prawie dobę. To odprężyło ją tak bardzo, że nie potrzebowała kąpieli. Pierwszy raz od....nie pamiętała kiedy czuła się tak zrelaksowana, ale wciąż czuła to samo zmęczenie.
Obudziła się o 15:00. Czuła że te 10 godzin i 30 minut snu było jej bardzo potrzebne. Zauważyła leżący na podłodze telefon którego dioda cały czas migała. Odblokowała go. Zauważyła 19 nieodebranych połączeń i jedną wiadomość głosową. Odsłuchała ją i... doznała istnego szoku. Ale czy poczuła ulgę? Czy tego chciała? Nie miała czasu na to aby o tym myśleć.
Wychodząc z domu i kierując kroki do swojego auta zauważyła poznanego wczoraj sąsiada.
-Cześć-zawołał Marek.
-Hej-odpowiedziała.
-Dopiero wychodzisz?-zapytał
-Tak po zakupy.
-To nie będę Cię zatrzymywał.-powiedział i skierował kroki do bloku.
Gdy skończyli rozmawiać wsiadła do samochodu. Dziwnie się czuła. Serce biło jej bardzo szybko, nóg w ogóle nie czuła, chociaż miała sandały. -Nie to nie może być to. Chociaż był tak nieziemsko przystojny, że trudno jej się dziwić. -Powiedziała sama do siebie i pojechała do sklepu z piskiem opon.
Koniec :)
Komentarze
Prześlij komentarz