Rozdział 35 ,,Niby nowy początek ale jednak czegoś brak a może.......kogoś?”
Po zdanej wzorowo maturze Adrianna złożyła ksero dokumentów na studia z prawa. Na decyzję czeka 2 tygodnie. Jest zdenerwowana. Boi się, że coś będzie nie tak.
W końcu przychodzi pismo z uczelni gdzie je składała. Wynika z nich, że......została przyjęta.
Dziewczyna jest tak szczęśliwa, że o mało co nie dostaje zawału. Widocznie zachwyt wziął zenitu. Po opadnięciu większej części euforii, która o mało co nie przyprawiła ją o zawał zadzwoniła do rodziców.
Są tak samo szczęśliwi jak ona. Kiedy wrócili do domu, przygotowali córce prezent. Walizkę, oraz klucze do....jej mieszkania jakie jej kupili w Warszawie. Dziewczyna jest szczęśliwa. Czuje się dorosła.
Postanowiła pojechać do rodziny. Wyjeżdżają następnego dnia. Cieszy się, że spędzi z bliskimi trochę czasu. Następnego dnia koło południa była na miejscu. Jednak pomyślała, że gdyby wiedziała, kogo tam spotka nie pojechałaby tam w ogóle.
-Ada cześć dzień dobry.-zawołali ciocia z wujkiem.
-Dzień dobry ciociu i wujku. Miło was widzieć.-zawołała i uściskała wszystkich.
Kiedy weszła do salonu siedziała tam reszta rodziny. Jednak była tam osoba której nigdy się tam nie spodziewała. Mianowicie...Adam.
-Adam co tu robisz?-spytała zaskoczona.
-A co? Przyszła Pani prawnik nie spodziewała się takiej sytuacji?!-spytał niemal zdenerwowany.
-Proszę Cię porozmawiamy przynajmniej nie tu.-chciała go uspokoić.
Nie chciał czekać, więc poszli rozmawiać na tarasie.
-Zaczynasz nowy początek. Studia, przeprowadzka. Rozumiem, że beze Mnie.-posmutniał.
-Tak. Przepraszam-wyznała.
Po tej krótkiej rozmowie Adam pożegnał się i wyszedł. Lena została sama na tarasie i pomyślała. - Niby zaczynam nowy początek, nowy etap w swoim życiu, ale chyba jednak mi czegoś brakuje, a może......kogoś? Tylko jedno pytanie.-Kogo?- Piotra czy...Adama? Może jednak poznam kogoś?-pomyślała.
Przestała myśleć i wróciła do rodziny zjeść z rodziną posiłek. Potem spędziła cały dzień z kuzynami i ich dziećmi. Nawet nie miała czasu żeby o tym myśleć.
Dopiero wieczorem zaczęła się zastanawiać nad tym co wydarzyło się kilka godzin wcześniej. Nie miała jednak na to siły i poszła wziąć kąpiel. To ją odprężyło na tyle, że usnęła. -Jutro o tym pomyślę-powiedziała w myślach.
Koniec

Komentarze
Prześlij komentarz