Rozdział 33 ,,On.......nie żyje"
Następnego dnia Lena obudziła się. Spojrzała na telefon i zobaczyła, że dzisiaj jest sobota, więc jeszcze poleżała ale nie odłożyła telefonu. Na ekranie miała bowiem swoje selfie z Adamem. To napawało ją entuzjazmem od samego rana. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi.
-Proszę-powiedziała
-Można?-zapytała Asia.
-Jasne mamo, wejdź-uśmiechnęła się.
-Jak się spało?-zapytała córki
-Bardzo dobrze mamo-uśmiechnęła się.
-W to nie wątpię. Uśmiechałaś się całą noc-powiedziała zaskoczonej córce.
-Skąd wiesz?-zapytała
-Zaglądałam do Ciebie co jakiś czas. Cały czas spałaś z uśmiechem na twarzy.-powiedziała
-To prawda.-potwierdziła Lena.
Po śniadaniu Lena wyszła przed dom ubrana i umalowana. Naprzeciwko jej stał Adam z różą.
-Hej-podeszła i spojrzała na niego.
-Cześć-patrzył na nią i aż mu odebrało mowę. - To dla Ciebie-podał jej różę.
-Dziękuję-odpowiedziała a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. - Wejdziesz na chwilę?-spytała niepewnie.
-Chętnie-powiedział i weszli do środka.
Po przedstawieniu Go jej rodzicom i wstawieniu róży do wazonu poszli na górę. Siedzieli tam dobrze ze 3 godziny zanim Asia zawołała ich na obiad po tym jak oglądali film.
-Zjesz z nami?-zapytała Lena
-Pewnie czemu nie.-odpowiedział i chwycił ją za rękę.
Adam spędził z Leną i jej rodzicami cały dzień. Pojechał z nimi po obiedzie na zakupy i do kina. Asia z Arturem bardzo Go polubili. Mieli nadzieję, że będzie on inny od Piotra.
Kiedy cała czwórka wracała do domu zauważyli że przed domem Michalskich stoi radiowóz policyjny. Zauważyli, że funkcjonariusze wyprowadzają zdenerwowaną i zapłakaną Dominikę. Asia biegnie do przyjaciółki. A Dominika ze łzami w oczach wyznaje jej:
-Piotr.....on nie żyje-wyznała i znowu zaczęła płakać
Przed Asią było teraz najtrudniejsze zadanie-powiedzieć to Lenie. Ale zebrała się w garść i skierowała kroki w stronę córki.
-Co się stało mamo? Czemu u cioci Dominiki i wujka Adama jest policja?!-zapytała cała w nerwach.
-Chodzi o ....Piotra-powiedziała przełykając ślinę.
-Pobił kogoś, został porwany?- do głowy dziewczyny przychodziły najczarniejsze myśli.
-Córeczko....-zaczęła ostrożnie-Piotr.....on nie żyje-wykrztusiła to z siebie.
-Nie nie to nie prawda.-Dziewczyna nie chciała rozpłakać się przy Adamie.
-Tak mi przykro-powiedział chłopak i przytulił ją.
-Pójdę do domu. Ty chyba też już musisz wracać?-spytała szybko
-Tak. to do jutra?-zapytał
-Zadzwonię dobrze?-zrobiła to samo co on
-Ok. Będę czekał. Pa-pożegnał się
-Cześć-powiedziała i pobiegła do domu.
Dopiero tam się rozpłakała i nie spała całą noc.
Koniec :(
Komentarze
Prześlij komentarz