Rozdział 31 ,,Okłamałaś mnie!”
-Córeczko musisz mu powiedzieć o planach i o zmianie przedmiotu na maturze-powiedziała delikatnie Asia
-Wiem mamo.-powiedziała - Ale ta dzisiejsza awantura kompletnie mnie rozbiła.-dodała.
Czuła że znowu będzie płakać. -Ta awantura była koszmarem. Zresztą nie pierwszy raz. -Jeśli teraz się kłócimy to strach pomyśleć co będzie po ślubie?!-pomyślała
-Obiecaj nam, że porozmawiasz z nim jutro o maturze dobrze?-powiedział Artur.
-Obiecuję. Idę na górę do siebie.-powiedziała i wzięła torbę.
Kiedy weszła do pokoju poczuła ulgę po rozmowie z rodzicami. Powiesiła torbę na krześle i spojrzała na biurko, gdzie leżały kodeksy.
Miała wrażenie że nie żyje całkowicie, że czegoś potrzebuje. Rozebrała się. Wzięła koszulę nocną na szerokich ramiączkach, założyła szlafrok na nagie ciało i skierowała się do łazienki.
Zatkała wannę korkiem i nalała gorącej wody, otworzyła okno aby łazienka nie zaparowała. Wzięła jedną z kul do kąpieli, rozpakowała i wrzuciła ją do wody. Zakluczyła drzwi. Rozwiązała szlafrok który zsunął się z jej ciała na podłogę i weszła do wody.
W tym czasie w jej pokoju na jej biurku wibrował telefon. Dzwonił Piotr. Przemyślał swoje zachowanie i chciał ją przeprosić. Ale kiedy nie odbierała był pewien że nadal jest na niego zła.
Następnego dnia chłopak przyszedł do Burnów z kwiatami dla Lenki (dla przypomnienia dziewczyna ma 2 imiona) - swojej ukochanej księżniczki. Dziś mieli się pouczyć. Drzwi otworzyła mu Asia.
-Dzień dobry-powiedział
-Cześć Piotr wejdź-zaprosiła do środka chłopaka Asia. - To kwiaty dla Leny?- zapytała.
-Tak-kiwnął głową.- Chcę ją przeprosić za wczorajszą kłótnię.
-Daj kwiaty wstawię do wazonu. Lena jest u siebie na górze.-powiedziała Asia
-Idę do niej-jak powiedział tak zrobił.
Gdy był na piętrze zapukał do pokoju ukochanej.
-Proszę-powiedziała
-Cześć-powiedział niepewnie - Mogę?-zapytał
-Tak proszę-powiedziała
Gdy usiadł zaczęli się uczyć. Po 30 min zapytała.
-Czego się napijesz?
-Sok jak masz-powiedział
-Jaki?-dopytała
-Obojętnie-odpowiedział
Po chwili przyniosła 2 szklanki i sok pomarańczowego. Zobaczyła jego minę. Na jego twarzy nie malował się uśmiech tylko wściekłość. Wyglądał jak wulkan, który zaraz eksploduje. I...eksplodował. Kolejna awantura była już nieunikniona.
-Okłamałaś Mnie! Przez cały czas Mnie okłamywałaś! -wybuchł
-Jak się dowiedziałeś?- zapytała
-Spojrzałem na ekran twojego laptopa, na którym znajdował się email z wydziału prawnego na uniwerku w Warszawie. -Kiedy mi chciałaś powiedzieć, że zamiast matematyki zdajesz prawo do jasnej cholery?!- krzyknął i...uderzył ją.
Dziewczyna krzyknęła i upadła na podłogę z płaczem. Asia z Arturem byli zaniepokojeni i wbiegli do pokoju córki.
-Wyjdź stąd ale to już!!!!!!!!!!- zawołali Asia z Arturem.
-I weź to!!!!-krzyknęła Ada oddając mu pierścionek.
- To Koniec!!!!!!-Wrzasnęła i zalała oczy łzami
Wściekły Piotr opuścił mieszkanie Burnów razem ze swoimi książkami i pierścionkiem, który oddała mu jego ukochana. Już teraz była ukochana. Zabrał również róże z wazonu.
Koniec
Komentarze
Prześlij komentarz