Rozdział 30 ,,Ledwo nowy początek a już nieporozumienia?"

              Od zaręczyn Ady i Piotra minęło kilka tygodni. I chociaż wydaje się, że wszystko jest idealnie, to jednak zaczynają pojawiać się pierwsze rysy na nowym etapie ich związku. Kiedy się spotykali wszystko było świetnie. Ale do czasu....


           Spacerowali, uśmiechali się do siebie, całowali. Było cudownie, tyle, że zaczynając rozmowę na temat ich wspólnego życia... kolejny już raz było męczące. On nalegał aby zamieszkali razem, ona z kolei chciała zaczekać do ślubu.

-Dlaczego chcesz z tym zaczekać?!-spytał zdenerwowany

-Bo chcę mieć jeszcze pewność! Chcę delektować się tym, że się zaręczyliśmy. A nie od razu zakładać suknię, składać na ,,odwal się" przysięgę a potem się wprowadzić do Ciebie!-odpowiedziała

-Naprawdę jeszcze nie masz tej pewności? Ada jesteśmy ze sobą 14 lat-przypomniał jej

-Tak! Ale od kilku tygodni jesteśmy zaręczeni. Powiedziałam! Chcę żebyśmy celebrowali każdą chwilę naszego narzeczeństwa.-wyznała.

-Czyli nie chcesz ślubu!-stwierdził wzburzony

-Chcę oczywiście, że chcę ale nie teraz! Mamy jeszcze czas! Oboje mamy maturę, plany na głowie!  Naprawdę chcesz to zniszczyć?!- zapytała zdenerwowana

-Zniszczyć tak? Tak nazywasz naszą wspólną przyszłość? Dość tej rozmowy! Wracam do domu! Cześć!-krzyknął i skierował kroki w stronę domu.

      Dziewczyna została sama w parku czuła, że świat jej się wali.
Kiedy przyjmowała jego oświadczyny była pewna, że tego właśnie chce, że go kocha. A teraz? Miała wewnętrzny konflikt z samą sobą.

      Po spotkaniu z ukochanym wróciła do domu, kiedy zdjęła buty i kurtkę minęła rodziców, którzy jedli kolację. Nie chciała się przy nich rozklejać.

-Cześć córeczko!-zawołał Artur

-Cześć wam.-odpowiedziała jakby przez mgłę.

-Widziałaś się z Piotrem?-spytała Asia.

Na imię ukochanego dziewczyna zareagowała płaczem.

-Skarbie. Co się stało czemu płaczesz? - spytali rodzice.

-Kiedy przyjmowałam jego oświadczyny byłam pewna, że tego chcę. A teraz sama nie wiem czy dobrze zrobiłam.-wyznała. -Kocham Go i nic tego nie zmieni ale chcę wprowadzić się do niego po maturze albo nawet i po studiach. A on nalega bym zrobiła to teraz.-skończyła 

-Powiedziałaś mu, że zamiast matematyki zdajesz prawo na maturze?-spytała jej mama

-Nie jeszcze. Nie miałam odwagi po tej awanturze-odpowiedziała trochę spokojniejsza.

                           C.D.N

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka