Rozdział 25 ,,To nie prawda!!"

             Po kilkunastu tygodniach spędzonych w domu na urlopie zdrowotnym Asia z energią i zapałem wróciła do B&C. Praca dosłownie paliła jej się w rękach. Była prze szczęśliwa. Gdy weszła do firmy nikogo nie było więc pojechała na piętro, na którym znajdował się gabinet jej i jej męża. Gdy wjechała na górę nie spodziewała się niespodzianki powitalnej jaką zgotowali jej ich podwładni. Prawie popłakała się. Z radości.   


     Gdy dostała bombonierkę i została wyściskana skierowała swoje kroki do ich gabinetu. Tam czekał n nią jej mąż, wręczając jej doniczkę lawendy, ponieważ wiedział jak jego ukochana uwielbia lawendę. 

-Cześć skarbie witaj z powrotem-pocałował ją.

-Cześć kochanie-uśmiechnęła się tuląc się do niego.

     Po przywitaniu się przez małżonków Artur powiedział Asi że umówił się na lunch. Kobieta nie miała nic przeciwko. Nie wiedział tylko, że spotka tam przyjaciółkę swojej żony. 
Po powrocie z lunchu do firmy Dominika zaczęła szukać Asi. W końcu znalazła ją w toalecie.

-Asia tu jesteś. Wszędzie Cię szukam-powiedziała zdyszana.

-Co się dzieje Domi?-zapytała.

-Artur...-wydyszała to z siebie

-Co Artur? Stało mu się coś?-w jej oczach był lęk

-Artur...On chyba kogoś ma.-powiedziała całe zdanie.

- Nie...nie wierzę Ci Dominika rozumiesz?. Nie wierzę. To nie prawda!!!!!!-powiedziała prawie podniesionym głosem.

-Asia wysłuchaj Mnie-powiedziała do Przyjaciółki.

- Nie nie słucham Cię.-nie chciała jej słuchać.

     Słowa przyjaciółki zadziałały na nią jak zimny prysznic. Czuła się tak jakby jej ktoś nóż wbił w serce. Wróciła do gabinetu Tak jakby nic się nie stało. Pracując czekała na powrót męża z lunchu. Gdy wszedł do ich gabinetu skierował kroki do żony.

-Cześć kochanie-chciał ją pocałować.

-Cześć-odpowiedziała oschle, ale nie dała się pocałować, gdy wyczuła damskie perfumy.

-Coś się stało?-zapytał ukochanej.

- Nie Nie skąd? Jak lunch służbowy?-Spytała jakby nigdy nic.

-A dobrze. A jak w firmie?

-W porządku.

     Usiadł na kanapie i czekał aż żona skończy. Kiedy kobieta skończyła pracę podał jej płaszcz i wyszli z biura kierując się do windy A następnie do Auta.

-Do widzenia Panie Dominiku spokojnej służby.-powiedzieli do ochroniarza.

-Do widzenia państwu i dziękuję.-odpowiedział miło ochroniarz.

     Po 30 minutach byli już w domu w 3kę. Po obiado-kolacji Lenka poszła do Michalskich. W tym czasie młode małżeństwo zaczęło rozmowę. 

-Zdradzasz Mnie prawda?-zaczęła bez ogródek

-Oszalałaś?! Niby z kim?-zaprotestował od razu

-Ty mi powiedz z kim?-spojrzała na Niego takimi oczami że aż Go zmroziło.

-Może lepiej ochłoń. Ja będę dzisiaj spał na kanapie.

- Nie kłam Dominika Was widziała. Ciebie i tą tą już nawet nie wiem jak ją nazwać.-Kobieta kipi od złości.

-Przestań!!!!-Krzyknął poszedł na górę wziął zapasowy komplet pościeli i skierował się do pokoju gościnnego.

     Był już późny wieczór. Asia kładąc się spać zaczęła się zastanawiać czy aby na pewno żona Adama miała rację. Te myśli zmorzyły ją i usnęła jak dziecko.

                    Koniec.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka