Rozdział 23 ,,Powrót do przeszłości cz.2"
Po operacji Asia leżała kilka tygodni na sali pooperacyjnej. Nie minęło kilka dni, jak poprosiła pielęgniarkę, żeby poszła po jej lekarza. Kobieta spełniła jej prośbę. Chwilę później przychodzi lekarz Joanny.
-Co się dzieje Pani Joanno-pyta
-Chcę się wypisać Panie doktorze-powiedziała
-Wykluczone!-sprzeciwia się lekarz
-Ale Ja już się dobrze czuję-kobieta nie daje za wygraną.
-Dobrze. Zrobimy badania, żeby się upewnić, że może Pani wyjść do domu. Jeśli wyniki będą dobre-wtedy Panią puszczę -proponuje lekarz
-Dobrze Panie doktorze-zgadza się pacjentka.
Po wyjściu z sali, na której leży pacjentka Dr. Ostrowskiego lekarz dzwoni do jej męża. Informuje Go o wybudzeniu się Żony. Artur natychmiast jedzie do niej. Jest uradowany, kiedy po raz pierwszy od wielu tygodni może wejść na salę na której leży Jego ukochana.
-Cześć skarbie-podszedł do Niej i Ją pocałował.
Po wyjściu z sali, na której leży pacjentka Dr. Ostrowskiego lekarz dzwoni do jej męża. Informuje Go o wybudzeniu się Żony. Artur natychmiast jedzie do niej. Jest uradowany, kiedy po raz pierwszy od wielu tygodni może wejść na salę na której leży Jego ukochana.
-Cześć skarbie-podszedł do Niej i Ją pocałował.
-Cześć-na Jego widok czuła się od razu lepiej.
-Jak się czujesz?-usiadł na stołku, koło jej łóżka
-Jak Ciebie widzę to od razu lepiej-zażartowała
-A tak serio?-od razu spoważniał
-Bywało lepiej. A jak Twoja ręka?-zapytała patrząc na rękę męża
-Dobrze-uśmiechnął się
W tym momencie do Sali wchodzi ponownie Dr. Ostrowski z wynikami badań Asi.
-I co Panie doktorze?-zapytała
W tym momencie do Sali wchodzi ponownie Dr. Ostrowski z wynikami badań Asi.
-I co Panie doktorze?-zapytała
-Wyniki do najlepszych nie należą. Powtórzymy je za jakiś czas dobrze?-zapytał lekarz
Joanna nie była zachwycona tym że musi zostać w szpitalu ale zgodziła się. Zapytała Artura o Lenkę.
-Wszystko dobrze skarbie. Lenka jest u Dominiki, Adama i Piotrka. Nie denerwuj się-uspokoił Żonę.
Joanna nie była zachwycona tym że musi zostać w szpitalu ale zgodziła się. Zapytała Artura o Lenkę.
-Wszystko dobrze skarbie. Lenka jest u Dominiki, Adama i Piotrka. Nie denerwuj się-uspokoił Żonę.
-Chciałabym Ją zobaczyć-wyznała Ukochanemu.
-Jeśli lekarz się zgodzi to przejdziemy jutro w 5-kę. Teraz muszę lecieć do firmy ale jak się uda to wpadnę po pracy.-pocałował ukochaną na pożegnanie i wyszedł z Sali.
W pracy Artur nie może się na niczym skupić. Ciągle myśli o Żonie. Jego zamyślenie przerywa wejście do gabinetu....Kamili.
-Co tu robisz?-krzyknął
W pracy Artur nie może się na niczym skupić. Ciągle myśli o Żonie. Jego zamyślenie przerywa wejście do gabinetu....Kamili.
-Co tu robisz?-krzyknął
-Spokojnie. Nie przyszłam się kłócić-powiedziała kobieta.
Artur był zaskoczony.
-Więc po co?-spojrzał na nią z napięciem.
Artur był zaskoczony.
-Więc po co?-spojrzał na nią z napięciem.
-Chciałam zapytać jak się czuje Asia.
-Masz tupet. Nie ma co-parsknął
-Artur przepraszam. Naprawdę nie chciałam żeby to tak wyszło.-powiedziała z lekko przyciszonym głosem.
-Przez Twojego brata Asia o mało co nie umarła. ZNOWU!-Artur jest wściekły. Wyjdź Natychmiast-wyprosił Ją z gabinetu.
Nienawidził Jej tak bardzo że po opuszczeniu przez Kamilę Jego gabinetu zrzucił gwałtownym ruchem ręki wszystkie dokumenty jakie miał na biurku. Chwilę później do Artura przychodzi Adam.
-Stary co tu się stało?! Tajfun tu przeszedł?-zapytał widząc biuro przyjaciela.
Nienawidził Jej tak bardzo że po opuszczeniu przez Kamilę Jego gabinetu zrzucił gwałtownym ruchem ręki wszystkie dokumenty jakie miał na biurku. Chwilę później do Artura przychodzi Adam.
-Stary co tu się stało?! Tajfun tu przeszedł?-zapytał widząc biuro przyjaciela.
-Wiesz, kto był u Mnie?-zapytał czerwony na twarzy ze wściekłości
- Nie wiem ale pewnie zaraz Mnie oświecisz?-zapytał
-Lepiej usiądź wygodnie, bo jak Ci powiem, kto tu był to usiądziesz z wrażenia-Artur posłał przyjacielowi lodowate spojrzenie.
Adam w końcu stanął blisko fotela.
-No wykrztuś to z siebie-powiedział do kumpla
Adam w końcu stanął blisko fotela.
-No wykrztuś to z siebie-powiedział do kumpla
-Kamila tu była-wyjawił przyjacielowi
Michalski usiadł z wrażenia.
-Ma kobieta tupet-stwierdził
Michalski usiadł z wrażenia.
-Ma kobieta tupet-stwierdził
-To samo jej powiedziałem-wspomina zdenerwowany.
-A jak Asia?-zapytał.
-Lepiej. Już chce wracać do domu.-na samą myśl o żonie poczuł się lepiej.
-A co na to lekarz?-zapytał niepewnie
-Powiedział, że puści Ją jak wyniki badań będą wzorowe. Dobra ja jadę do Asi chociaż na chwilę.-dodał
-Dobra. Leć i nie zapomnij jej pozdrowić od nas.-uśmiechnął się Adam.
-Pozdrowię na pewno. Cześć.-pożegnał się i wybiegł z gabinetu jakby się paliło.
Kwadrans później był u ukochanej w szpitalu. Z bukietem róż wszedł pewnym krokiem do Sali na której leżała.
Kwadrans później był u ukochanej w szpitalu. Z bukietem róż wszedł pewnym krokiem do Sali na której leżała.

-Cześć skarbie.-pocałował kobietę jego życia
-Cześć kochanie-uśmiechnęła się.
-To dla Ciebie-podał ukochanej róże.
-Jakie śliczne dziękuję skarbie-złożyła na ustach męża gorący pocałunek.
-Pójdę po wazon-uśmiechnął się.
Chwilę potem wrócił z wazonem, postawił na szafce, wziął kwiaty z rąk ukochanej i wstawił je do wody. Następnie poprosił Asię, żeby już nigdy nie wracali do przeszłości. Jako, że już wcześniej podczas jej pobytu w szpitalu.
-Dobrze kochany. Obiecuję, że już do tego nie wrócę.-spojrzała na Niego z czułością a w jej oczach lśniły łzy.
Chwilę potem wrócił z wazonem, postawił na szafce, wziął kwiaty z rąk ukochanej i wstawił je do wody. Następnie poprosił Asię, żeby już nigdy nie wracali do przeszłości. Jako, że już wcześniej podczas jej pobytu w szpitalu.
-Dobrze kochany. Obiecuję, że już do tego nie wrócę.-spojrzała na Niego z czułością a w jej oczach lśniły łzy.
-Kocham Cię kochanie moje najdroższe.-pocałował ją w rękę.
-Ja Ciebie też Mój rycerzu.
Swoją obietnicę przypieczętowała pocałunkiem na ustach ukochanego :*
Koniec.
Swoją obietnicę przypieczętowała pocałunkiem na ustach ukochanego :*
Koniec.
Komentarze
Prześlij komentarz