Rozdział 22 ,,Nerwowy początek nowego roku"
Karetka dociera w końcu na miejsce. Natychmiast zabierają Burnów do szpitala. W karetce Artur dzwoni do córeczki i mówi jej co się stało. 10-latka jest tak zdenerwowana,że po rozmowie z tatą wybucha płaczem.
Na szczęście przed końcem rozmowy jej tata powiedział co ma robić. Lenka zapamiętała tylko jedno: Ma się ubrać, wziąć klucze,telefon z ładowarką,zamknąć drzwi i biec do Dominiki. Zrobiła to co kazał tata i pobiegła do Cioci. Mała jest tak zdenerwowana,że gdy tylko po zadzwonieniu do drzwi, a także otworzeniu ich przez Dominikę dziewczynka wybucha płaczem.
-Lenka a co tu robisz? Co się stało?-pyta
-Tata dzwonił! On i Mama jadą do....szpitala. Była chyba jakaś strzelanina czy coś i ktoś ich postrzelił, bo tatuś pojechał ponoć do Pani Kamili. Podsłuchałam trochę, wiem,że nie powinnam, ale po prostu się przestraszyłam i po....po pros....tu-Lenka nie kończy zdania, ponieważ z nerwów mdleje obok Dominiki.
Dominika jest przerażona tym co usłyszała,jednak zauważyła co się stało Lence i woła synka,by jej pomógł. Chwilę potem mała już odzyskała przytomność. Ale dalej jest zdenerwowana. Dominika uspokaja chrześnicę.
-Lenka,spokojnie na pewno nic się nie stało. Pojadę do szpitala i wszystkiego się dowiem, dobrze?-pyta. Zostań z Piotrem.-poprosiła
-Dobrze Ciociu.-odpowiada dziewczynka.
-Spokojnie mamo.Zostanę z Adą. Zresztą tata zaraz wraca.-powiedział Piotrek
-Dobrze to Ja jadę-powiedziała Dominika
Po dotarciu do szpitala Dominika znajduje Artura przed salą operacyjną.
-Dominika co tu robisz?? Gdzie Lenka?-pyta Artur
-Spokojnie. Lenka jest u Nas. Adam jest w domu. Piotrek też. Opiekują się Nią, bo mała z nerwów aż zemdlała. Na pewno we 3-kę jedzą obiad. Co z Asią?-pyta
-Nie wiem. Operacja trwa już 4 godziny. Nikt mi nic nie mówi. Boję się, że w końcu wyjdzie lekarz i powie, że....-Artur nie jest w stanie dokończyć.
Jednak Dominika od razu się domyśla co chciał powiedzieć, i od razu krzyczy na Niego!
-Nie wolno Ci tak myśleć, ani mówić! Asia przeżyje Rozumiesz?!!-Dominika wie, że mówi tak tylko dlatego, żeby dodać Arturowi odwagi i wiary, chociaż sama przestaje w to wierzyć, lecz się do tego nie przyznaje.
-Rozumiem, a co z Adą? Jak się czuje?-spytał stroskany o córkę?
-Lepiej na chwilę tylko zemdlała z nerwów i trochę z głodu.
-Moja mała biedna córeczka.-westchnął
Po 6-iu godzinach czekania przed blokiem wychodzi do nich lekarz.
-Pan Artur Burn?-pyta
-Tak-odpowiada mężczyzna.
-Pan jest mężem Pani Joanny Burn-Orańskiej?-pyta ponownie lekarz
-Tak-Artur kiwa twierdząco głową.
-Pana Żona jakby to powiedzieć??-pyta lekarz.
-Normalnie Panie doktorze.-mówi Artur
-Dobrze. Pana Małżonka drugi i mam nadzieję ostatni raz uciekła śmierci spod skalpela.-uśmiecha się lekarz
Artur uśmiecha się przez łzy, które płyną mu po polikach i mówi.
-Dziękuję. Panie doktorze. Kolejny raz ratuje Pan Moją Żonę.
-Nie Ma Za Co Panie Burn i proszę wybaczyć mi moje pytania, ale po prostu zmienił się Pan.-odparł lekarz.
-Rozumiem Panie Doktorze-powiedział Artur. Kiedy mogę zajrzeć do Żony??-zapytał
-Myślę,za parę dni, zresztą zadzwonię do Pana jak tylko się obudzi.-odrzekł lekarz.
-Dobrze doktorze. Wracam do domu-rzekł Artur
Po chwili wraca do Dominiki.
-Jak Asia??-pyta
-Operacja się udała, ale była dla Niej męcząca i utrzymują Ją w śpiączce.-odpowiedział. Wracam do domu-dodał
-Po rzeczy tylko. Dzisiaj nocujecie u nas.-powiedziała Dominika.
-Adam się zgodził?-zapytał młody Burn
-Tak-odpowiedziała.
Przyjaciele wyszli ze szpitala, pojechali do domu, a że mieszkają po sąsiedzku to Dominika pomogła Arturowi spakować rzeczy małej i jego na te kilka dni, a następnie wrócili do domu w którym czekali na nich Adam, Lenka i Piotrek.
-Tatuś-zawołała dziewczynka
-Cześć mój cukiereczku jak się czujesz?-spytał córki
-Lepiej, ale przestraszyłam się o was i to bardzo.-mówi załamana dziewczynka
-Nie bój się jestem tutaj spokojnie.-mówi tuląc córeczkę.
-A mama?-spytała dziewczynka patrząc smutnym wzrokiem.
-Mama jest u pana doktora. Będzie tam jakiś czas, ale niedługo będziemy w domku jak pan doktor wypuści mamę. A teraz idź spać, za dużo wrażeń jak dla Ciebie.-powiedział.
Dziewczynka poszła z przyjacielem na górę, który odprowadził ją do pokoiku i położył spać.
-Kochani ja też pójdę spać, bo zaraz usnę tutaj dobrze?-powiedział wyczerpany mężczyzna.
-Jasne stary idź dobrej nocy. Wyśpij się.-Adam pożegnał kumpla i pokazał mu jego pokój.
-Dobranoc
-Dobranoc-odpowiedzieli małżonkowie.
Koniec
Komentarze
Prześlij komentarz