Rozdział 21 ,,Ktoś umrze?"
Po poinformowaniu o wszystkim policji Artur dojeżdża do mieszkania Kamili. Intensywnie dzwoni do jej drzwi. Kamila otwiera:
-Artur? Co Ty tu robisz? Miło Cię widzieć. Wejdź. Zapraszam-powiedziała i wpuściła mężczyznę do mieszkania.
-Skończ z tymi gierkami! Dobrze?!-mówi wzburzony
-Ale o czym Ty mówisz?-pyta zaskoczona
-Wiem, że wymusiłaś na Asi, aby się ze Mną rozwiodła i zrzekła się ambasadorstwa. Powiedz tylko dlaczego?-zapytał a w oczach miał gniew.
-Bo....nadal Cię kocham, i wiem, że Ty też to czujesz-mówiąc to chce się do Niego zbliżyć.
-Daj spokój Mi, Asi i reszcie mojej rodziny oraz naszym znajomym. Nie będę z Tobą. Jestem z Asią! To Ona jest Moją żoną. Nie Ty!- mówi
-Daj spokój. Przecież wiem, że tak nie myślisz.-powiedziała próbując go dotknąć w czuły i jednoznaczny sposób
-O tuż mylisz się. Właśnie tak myślę-mówi to odpychając Ją.
Daj Mi i mojej rodzinie spokój! Rozumiesz??!-Krzyczy
-Mówisz tak, bo jesteś zdenerwowany, mówisz to w emocjach-próbuje Go uspokoić.
-Mówię tak, bo zależy Mi na swojej rodzinie-Artur jest rozwścieczony.
-Gdyby Nie Ona, zależałoby Ci dalej na Mnie-kobieta wraca wspomnieniami do przeszłości.
-Trzeba było mi powiedzieć, że masz męża.-przypomina jej co się wtedy stało w ich dawnym domu.
-Rozwiodłam się z Pawłem-na dowód tego pokazuje mu kopię orzeczenia rozwodowego.
-Tyle, że Ja już mam rodzinę od 10 lat. Nie niszcz tego-powiedział jej.
Kamila na chwilę się odwraca. Słyszy jak Artur przeładowuje broń. Przerażona odwraca się w jego stronę.
-Co robisz?-pyta
-Daj spokój mojej rodzinie i naszym znajomym. Rozumiesz?!!-powtarza
-Odłóż broń-mówi......Antonio
-Co tu robisz?!-pyta zaskoczony
-Mam ostatni dzień przepustki, który dziś będzie dniem.....zemsty.-mówi z przepełniającą Go satysfakcją.
Nagle do domu Kamili wpadają policja i antyterroryści.
Antonio aby funkcjonariusze szybko Go nie skuli w kajdanki i nie zabrali przystawia broń do skroni Kamili i krzyczy, żeby się odsunęli bo Ją zabije. W tym momencie słyszy głos, który wydobywa się zza pleców policji.
-Nie wystarczy Ci, że zabiłeś moich rodziców, Ja prawie odebrałam sobie przez Ciebie życie, to jeszcze chcesz zabić własną siostrę? Pomyśl czy warto to robić? Chcesz resztę życia spędzić w więzieniu?-mówi...... Asia, która o wszystkim wie.
Antonio z początku nie poznaje jej głosu i mówi:
-Kto to powiedział?? Pokaż się-krzyczy
Sylwetka Asi na jego prośbę jawi się w przedpokoju między policją i antyterrorystami.
-Kim jesteś??-pyta młody Caruso
-Nie poznajesz Mnie?-pyta Asia
Gdy zaczyna Mu świtać w głowie, kim Ona może być jest zdezorientowany.
-Nie to nie możliwe!-krzyczy
-Możliwe Antonio- To Ja!-Asia. Kobieta, która straciła rodziców....-przez Ciebie. Nie poznałeś mnie bo kiedy byłam u Ciebie w areszcie miałam inny kolor włosów a parę lat temu go zmieniłam.
-Asia Kochanie co tu robisz?!-pyta zaskoczony Artur, kiedy widzi żonę.
-Podejrzewałam, że coś kombinujesz od dłuższego czasu, ale nie podejrzewałam, że Cię tu zastanę.-wyznała
-Skarbie, wiem, że Kamila namówiła Cię do tego, żebyś zrzekła się ambasadorstwa i odeszła ode Mnie.-powiedział żonie
-Spokojnie Kochanie nie zrobię tego.-odparła.
Nagle Antonio mierzy do Asi. Pada strzał w jej stronę. Artur próbuje osłonić żonę swoim ciałem, ale niestety kula dosięga Asię.
Zszokowany mężczyzna upada na podłogę, a chwilę później na jego ciało upada Ona-jego żona, kobieta, którą kocha, a której nie może znowu stracić, cała we krwi.
Artur krzyczy, żeby policja wezwała karetkę. Jest przerażony na samą myśl, że może stracić ukochaną osobę, matkę Ich córeczki, i błagalnym głosem prosi żonę:
-Kochanie walcz, masz po co! Masz dla kogo!!Masz Mnie, Lenkę, rodzinę, przyjaciół. Nie możesz Nas opuścić! Nie pozwalam rozumiesz?-mówi ze łzami w oczach, błagalnym głosem i próbuje żartować.
Potem krzyczy w stronę policjantów nie zważając ,że On także jest lekko ranny.
-Co z tą karetką?! Moja Żona umiera!-krzyczy
Koniec
Komentarze
Prześlij komentarz