Rozdział 18 ,,Przebudzenie Artura"
W poprzednim rozdziale Asia przyjechała z Lenką do Artura bo mała bardzo się stęskniła. Gdy lekarz dowiedział się, że Lenka chce zobaczyć swojego tatę-nie zgodził się. Wtedy Ada(przypominam, że dziewczynka ma 2 imiona)wzięła fartuch i niespostrzeżenie weszła na OIOM. Wzięła krzesełko, usiadła przy łóżku taty i zaczęła do niego mówić. Wtedy stało się coś zaskakującego.
********
Po tym jak Lenka zaczęła mówić do taty Artur ścisnął ją za rączkę, i...otworzył oczy. Mała się wystraszyła i poleciała po pielęgniarkę ,lekarza i mamę, oraz dziadków. Wszyscy wbiegli na salę. Jednak lekarz pozwolił zostać tylko Asi i Lence, aby nie męczyć Artura. Lekarz zaczął go badać i mówić do niego.
-Panie Arturze słyszy Mnie Pan?-spytał lekarz
-Tak.-odpowiedział mężczyzna
Lekarz odchodzi na bok i bierze małą na stronę
-Jak to zrobiłaś, że Twój tata się obudził?-zapytał zaciekawiony.
-Nie powiem. To mój sekrecik.-szepnęła dziewczynka.
-No dobrze.-uśmiechnął się.
-Doktorze-zawołał Artur.
-Tak?-lekarz podszedł do jego łóżka
-Kiedy stąd wyjdę?-zapytał
-Myślę, że za parę dni, jeśli wszystkie badania będą w porządku.-odpowiedział
-Dobrze. Dziękuję.-powiedział
Ich córeczka słysząc te słowa, że jej tatuś wyjdzie za parę dni, piszczy ze szczęścia i cieszy się tak jak jej mama.
-Super tatusiu, że niedługo wychodzisz.-uściskała Go.
-Też się cieszę córeczko.-pocałował ją w czoło.
-Muszę już lecieć do domku. Przyjdę jutro z mamusią.-uśmiechnęła się.
-Dobrze Lenko. Pa Pa-pomachał jej
-Pa tatusiu.-pomachała mu
Lenka wychodzi z sali, gdzie leży Artur i mówi do mamy.
-Mamusiu a może zrobimy tatusiowi przyjęcie niespodziankę?
-Jasne córeczko. To będzie miła niespodzianka dla taty.-uśmiechnęła się i podała rękę córeczce.
-Super :)!-mała ucałowała mamę.
Adunia nie posiada się z radości. Cieszy się, że już niedługo wszyscy będą razem w domu. Tymczasem do nich przychodzi Dominika.
-Cześć dziewczyny.-zawołała.
-Cześć Dominika-uśmiechnęła się Asia.
-Cześć Lenka-powiedziała do dziewczynki.
-Cześć ciociu-mała przytuliła Dominikę.
-Co wy w takich dobrych nastrojach??-spytała
-Artur się obudził i za parę dni wyjdzie ze szpitala. A My szykujemy mu imprezę-niespodziankę-powiedziała uradowana Asia.
-Super!-ucieszyła się Dominika
-No nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę. A Lenka już w ogóle jest w siódmym niebie-powiedziała entuzjastycznie kobieta.
-Naprawdę?. Lenka aż tak się cieszy?-Kobieta jest zaskoczona
-Tak :)-odpowiedziała dziewczynka
-Lenka idź na górę się pobaw z Piotrusiem a ja porozmawiam z ciocią-powiedziała Asia do córeczki.
-Dobrze-dziewczynka poszła grzecznie na górę.
-Widziałam Asia jak zszokowała Cię ta wiadomość na rozprawie.-Dominika wraca wspomnieniami do dnia rozwodu przyjaciół, kiedy Asia dowiedziała się o wypadku męża.
-Tak. Nawet nie wiesz jak bardzo. Miłość do Artura i Lenki wyleczyła Mnie z hazardu.-powiedziała.
-Dokładnie. A poza tym znasz francuskie przysłowie: Qui n'a pas une chance sur les cartes , il est heureux en amour .
-Donc je sais-zgodziła się z przysłowiem Asia.
-L'amour vrai surmonte tous-mówi Lenka
-Oui il est vrai.-zgodziła się z córką
-Lenka ma rację. Prawdziwa miłość pokona wszystko. Przez to,że kochasz Artura i małą pokonałaś hazard.-spojrzała na przyjaciółkę z przekonaniem.
-Tak myślisz?-zapytała niepewnie przyjaciółki.
-Oczywiście. Wasza miłość pokonała największą chorobę cywilizacyjną-Hazard a raczej uzależnienie od niego.-powiedziała z przekonaniem.
Klika dni później
Wszystko już przygotowane. Czysto, świeżo nic tylko świętować. Nagle odzywa się dzwonek do drzwi. Adunia już leci.
-To pewnie tatuś.-powiedziała do mamy i cioci.
-Cześć skarbie-Artur wziął córeczkę na ręce.
-Cześć tatusiu. Bienvenue à la maison-powiedziała dziewczynka.
-Je vous remercie et vous, mon cher.-uściskał córeczkę.
Zabawa trwała do późnego wieczoru. Po zakończeniu imprezy Artur mówi:
-Dziękuję wam za ten dzień-pocałował żonę
-Cieszymy się, że już jesteś w domu-poczuła się lekko speszona. Dawno nie czuła czegoś takiego jak dawniej
-Ja też się cieszę, że już jestem w domu przy was. Kocham Cię wiesz?.-zbliżył się do żony i pocałował namiętnie.
-Ja Ciebie też -odstawiła talerze i dała się ponieść namiętności. Przypomniała sobie jakie to cudowne uczucie.
Jak skończyła się ta noc.-wiadomo
Koniec :)
-To pewnie tatuś.-powiedziała do mamy i cioci.
-Cześć skarbie-Artur wziął córeczkę na ręce.
-Cześć tatusiu. Bienvenue à la maison-powiedziała dziewczynka.
-Je vous remercie et vous, mon cher.-uściskał córeczkę.
Zabawa trwała do późnego wieczoru. Po zakończeniu imprezy Artur mówi:
-Dziękuję wam za ten dzień-pocałował żonę
-Cieszymy się, że już jesteś w domu-poczuła się lekko speszona. Dawno nie czuła czegoś takiego jak dawniej
-Ja też się cieszę, że już jestem w domu przy was. Kocham Cię wiesz?.-zbliżył się do żony i pocałował namiętnie.
-Ja Ciebie też -odstawiła talerze i dała się ponieść namiętności. Przypomniała sobie jakie to cudowne uczucie.
Jak skończyła się ta noc.-wiadomo
Koniec :)
Komentarze
Prześlij komentarz