Rozdział 17 ,,Czy on się jeszcze budzi?"

          Po zakończonej rozprawie  Asia wraz z teściami dociera do szpitala. Przerażona kieruje się do pokoju lekarzy, żeby porozmawiać z doktorem Michałem, który zeznawał w sądzie na jej rozprawie rozwodowej na temat stanu zdrowia Artura.


-Dzień dobry panie doktorze. Nie przeszkadzam?-spytała


-Dzień dobry pani Joanno. Nie nie przeszkadza Pani. Proszę usiąść. Co panią do Mnie sprowadza?-zapytał kobietę lekarz


-Chciałam porozmawiać o stanie Artura. W jakim On jest teraz stanie?-zapytała


-Jego stan się poprawił, ale nadal jest w śpiączce-odpowiedział jej lekarz.


-A czy On się jeszcze obudzi??-kobieta spojrzała na lekarza

      Lekarz milczy przez chwilę. Jego milczenie przeraża Asię.

-Niech pan odpowie-kobieta się denerwuje.


-Trudno mi odpowiedzieć. Musimy czekać jeszcze.-delikatnie powiedział


-Ile?-spytała


-Nie wiem. Kilka dni albo kilka tygodni.-odpowiedział niepewnie 


-Kilka dni albo tygodni?!-kobieta jest zaskoczona -Ale dobrze doktorze. Poczekamy. Tyle ile będzie trzeba dziękuję.-pożegnała się i wyszła.

     Kobieta po wyjściu od lekarza jest zszokowana tym co usłyszała.
I chociaż z jednej strony wie, że nie powinna mówić nic teściom ze względu na ich stan zdrowia zwłaszcza na serce teścia, to czuje, że musi, ponieważ mają prawo wiedzieć. Zna teściów i wie doskonale, iż nie może zataić przed nimi prawdy.

-Co mówił lekarz?-spytał teść


-Ogólnie stan Artura jest dobry, ale...-kobieta nie jest w stanie kończyć zdania


-Ale co?-pyta zdenerwowana teściowa.


-Przez parę dni, albo....tygodni Artur będzie w śpiączce.-dokończyła z ciężkim sercem.


-Tak długo?-Teść Asi był zaskoczony.


-Tak. W ogóle nie wiadomo, czy Artur.....czy się obudzi?!


-Czyli on może nawet...nawet umrzeć?!-Jego matka nie dopuszcza nawet do siebie tych myśli.


-Tego nie mówiłam, Nawet mi to przez myśl nie przeszło.-kobieta prawie kłóci się z teściową.

     W tym momencie wyjeżdża lekarz Artura, z młodym Burnem na łóżku.

-Co się dzieje panie doktorze?? Gdzie zabieracie Artura?-pytają zszokowani


-Na salę operacyjną. Doszło do krwotoku wewnętrznego. To grozi nawet śmiercią.-powiedział lekarz

     Asia i Clara (jej teściowa) wpadają w płacz. Ale wiedzą, że muszą Być w dobrej myśli, że wszystko będzie dobrze. Że Artur będzie żył. Po paru godzinach Asia wraca do domu do Aduni. Kładąc ją spać jej córeczka zadaje jej pytanie, chwytające za serce.

-Mamusiu? Pojedziemy do tatusia do szpitala?


-A bardzo chcesz?-spytała córkę.


-Tak. Chcę zobaczyć tatusia...bardzo.


-Dobrze. Pojedziemy jutro.

     Następnego dnia Asia zabiera małą do szpitala zgodnie z obietnicą. Jednak lekarz nie wyraża zgody na to aby mała zobaczyła Artura. Mała wpada w płacz. I wbrew woli lekarza wchodzi na OIOM. Pielęgniarka chce ją delikatnie usunąć z sali, ale mała się nie daje. W końcu pielęgniarka wzywa lekarza, który próbuje delikatnie wyprosić dziewczynkę.

-Musisz wyjść z sali!!-powiedział lekarz


-Nie wyjdę! Tu leży Mój tatuś-powiedziała dziewczynka.


-Wyjdziesz-lekarz mówi do niej już trochę podniesionym głosem.


-Nie! To jest Mój tatuś. Nie widziałam go bardzo długo. A jeśli Go już nigdy nie zobaczę?-pyta przerażona


-Dobrze. Ale 5 minut.-lekarz w końcu ulega namową córki Artura.


-Dziękuję-dziewczynka spojrzała na lekarza z uśmiechem

     Adunia siada na krzesełku, koło Artura i mówi, prawie płacząc.

-Tatusiu. Jeśli Mnie słyszysz to się obudź. Proszę. Tęsknię za Tobą. Chcę Cię przytulić, ucałować. Odkąd jesteś tutaj, cały czas tęsknię. Chcę abyś był już w domku, bawił się ze Mną, uczył jeździć na rowerze, uczył pływać itd. Bardzo Cię Kocham-Ja Adunia. Twoja mała córeczka.

     W tym momencie dzieje się coś przełomowego.

                    Koniec :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19 ,,Magiczny czas"

Rozdział 90 ,,Love corruption"-Miłosna korupcja

Rozdział 80,,Chyba żadne z nas się z tym nie pogodzi"-miniaturka