Rozdział 15 ,,Czyli jednak"
Minęły 2 tygodnie....
Asia nadal mieszka w dawnym domu rodziców. Nie odbiera telefonów i nie odpisuje na sms-y i e-maile od Artura, chociaż ten dzwoni i pisze po kilkaset razy. Okazuje się, że dostał pozew rozwodowy, oraz dokument o chęci sprawowania całkowitej opieki nad małą, przez żonę. W końcu mając dość telefonów swojego wkrótce byłego męża odbiera z dość nieprzyjemnym głosem.
-Co jest?-zapytała podirytowana
-Nie udawaj!!. Dostałem twój pozew. I powiem Ci jedno. NIE ZGADZAM SIĘ NA TO ABYŚ TY WYŁĄCZNIE OPIEKOWAŁA SIĘ MAŁĄ. To także Moja córka. ŻĄDAM OPIEKI NAPRZEMIENNEJ!-Krzyczy do słuchawki.
-Po Moim trupie-powiedziała wściekła.
Zdenerwowani obaj rzucają słuchawką w swoich mieszkaniach. Młody Burn jedzie do swoich rodziców, którzy w tym czasie rozmawiają o ich małżeństwie.
-Myślisz, że Artur naprawdę zdradził Asię?
-Myślę, że nie. Za bardzo Ją kocha.
-Czyli jednak uważasz, że Klaudia kłamie?
-Tak. I podejrzewam, że to nie było dziecko Artura tylko.....Antonia. Klaudia była wtedy u niego we Włoszech na widzeniu i to się wtedy musiało stać, a potem jak wróciła to była już w ciąży i pewnie upiła Artura, odwiozła do domu i wykorzystała. Poza tym adwokat Antonia złożył apelację od wyroku i sąd włoski ją uwzględnił.
-Czyli co? On wychodzi szybciej?.
-Tak, ale nie wiem kiedy dokładnie.
-Myślę, że Antonio namówił Ją do aborcji.
-Tak sądzę.
-Pojedziemy do Włoch?
-W sumie czemu nie?
Jego rodzice odbierają od syna telefon, z informacją, że On jedzie do Nich i że, za 5 minut będzie.
Kilka godzin później...
Rodzice Artura czekają na Niego już parę godzin. Artur jednak nie dojechał. Zaczynają się o Niego martwić. Wieczorem Jego tata odbiera telefon z taką wiadomością, która o mało nie doprowadza Go do zawału. Jego żona przerażona pyta.
-Kochanie!! Co się stało?!? Kto dzwonił?!?
-Dzwonili ze szpitala. Artur.....On miał wypadek. Jego stan jest...krytyczny.
Jego żona jest w szoku.
-Trzeba zadzwonić do Asi. Powinna o tym wiedzieć.-powiedziała
-No dobrze ale co z Leną? Asia nie zostawi jej samej przecież.-odpowiedział
-Weźmie ją z sobą. Mała ma prawo wiedzieć co dzieje się z jej ojcem.
-Dobrze zadzwoń do niej z drogi. Jedziemy. -postanowił
Czy Artur przeżyje? A może to była jego próba samobójcza po utracie ukochanej żony i córeczki i oskarżeniu o zdradę? Tego nikt nie wie.
Koniec
Komentarze
Prześlij komentarz