Rozdział 13 ,,Trudny czas"
Minęło kilka lat...Artur i Asia świętują bo mają co:
Przede wszystkim powrót jego ukochanej do pełni zdrowia fizycznego i psychicznego, oraz sukcesy swoich kolekcji, 4 urodziny Ady i swoją 5 rocznicę ślubu. Artur z tej okazji zabiera ukochaną do Paryża na 2 tygodnie. Kobieta jest wniebowzięta. Takiej niespodzianki się nie spodziewała. Chcieli zabrać z sobą swoją córkę, ale mała się zbuntowała i postanowiła zostać aby odwiedzać Piotrka syna cioci Dominiki i wujka Adama.
Zwiedzają różne miejsca, robią dużo zdjęć. Wydają się być szczęśliwi i zakochani jak nigdy. Wieczorem Artur zabiera ukochaną do restauracji. Jest cudownie.
Minął tydzień...
Tydzień został młodym do powrotu. Artur liczył na miły poranek w objęciach żony, jednak Asia o poranku niespostrzeżenie wymyka się z domu. Gdy dojeżdża do pewnego miejsca wysyła Arturowi sms-a.
-Kochanie wszystko w porządku. Nie martw się. Kocham Cię.-napisała
Artur próbuje się do Niej dodzwonić. Asia jednak ma wyłączony telefon. Mężczyzna cały dzień chodzi poddenerwowany. W końcu przychodzi mu do głowy jedna myśl i to najgorsza dla Niego.
Podejrzewa, że Asia Go zdradza. Tymczasem Jego żona przebywa w swojej firmie, którą przed śmiercią jej rodzice sprzedali ją obcemu inwestorowi. Okazuje się, że firma podczas pełnienia obowiązków przez obcego inwestora ma kłopoty i jest na skraju bankructwa. Żona Artura decyduje się na radykalny krok, który mimo wszystko musi przedyskutować z mężem. O 13-nastej spotyka się z Nim na lunchu.
-Kochanie. Przepraszam, że zerwałam się tak rano z łóżka bez słowa, ale musiałam. To było dość pilne i nie mogło czekać.-pocałowała Go na powitanie.
-A powiesz mi co się dzieje?!-zapytał
-Byłam w firmie, której część sprzedali moi rodzice parę lat temu-powiedziała mężowi.
-I co z nią?-zapytał
-Jest tam teraz trudny czas. Praktycznie...firma jest na skraju bankructwa-spojrzała na Niego tak smutna, że aż szok.
-Aż tak źle?-zapytał delikatnie
-Tak i dlatego postanowiłam,że....uratuję tą firmę.-powiedziała
-Co? Czyś Ty oszalała?-wściekł się
-Kochanie dlaczego tak mówisz?-Próbuje Go uspokoić. To była firma moich rodziców i ona w każdej chwili może zbankrutować. A Ja postanowiłam ją uratować.-oznajmiła
-Ile ten inwestor chce i kto nim jest?-spojrzał na Nią niepewnie
-Chcę ją kupić za 500.000....euro-powiedziała odrobinę ciszej
-Ile?! Przecież to dużo pieniędzy.-powiedział głośno.
-Wiem, ale to i tak dobrze. Poza tym to niezbyt wygórowana cena jak na niego. Mało tego zgodził się bez żadnego ale to raz a dwa ta firma jest dla mnie naprawdę ważna- przekonuje męża.
-W sumie masz rację i rozumiem czemu jest dla Ciebie tak ważna.-pomyślał.
-To co robimy?-popatrzyła na Niego lekko zdenerwowana.
Artur jest kompletnie zaskoczony. Takich wieści od żony się nie spodziewał. Nie wie co powiedzieć żonie, chociaż rozumie jej determinację i dlaczego chce ją ratować.
-Kochanie? Wszystko ok?-zapytała
Artur wyrywa się jak z transu i odruchowo odpowiada.
-Tak tak w porządku.
-A o czym myślisz?
-Myślę,że....pora do domu.
Chwilę później:
Po zapłaceniu rachunku młodzi idą do samochodu. Ponieważ Artur wypił kieliszek wina to Asia prowadzi. W samochodzie młody Burn znowu o czymś myśli, w domu również. Wieczorem, gdy kładą się do łóżka Asia znowu pyta męża.
-O czym Ty tak znowu myślisz?!-pyta już lekko zirytowana.
-O tym,że....pora spać.-powiedział
-Słucham?-nie wierzyła własnym uszom.
-No co? Już 21:00 na osi, więc pora spać.-uśmiechnął się
Pocałował ją, powiedział dobranoc, odwrócił się na bok i zasnął. Tymczasem Asia zanim zasnęła zadała sobie w myślach jedno pytanie.
-Jesteśmy z Arturem tyle lat. Wiem, że jest kryzys w firmie, lecz czyżby szykował się kryzys również w naszym małżeństwie? Przecież Ja Go tak Kocham. Po chwili po całodniowych emocjach, które opadły ze zmęczenia usnęła.
Koniec
Komentarze
Prześlij komentarz